George Russell zdominował poranną sesję ostatniego dnia testów w Bahrajnie, wyprzedzając Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk uzyskał najlepszy czas tygodnia, zatrzymując stoper na wyniku 1m33.918s.
Kierowca Mercedesa narzucił mordercze tempo już na samym początku piątkowych jazd. Najpierw wykręcił świetny rezultat na miękkich oponach, by pół godziny później jeszcze go poprawić. W tym samym czasie Lewis Hamilton, reprezentujący barwy Ferrari, uzyskał czas 1m34.209s. Obaj zawodnicy jako jedyni zeszli poniżej bariery minuty i trzydziestu pięciu sekund. Trzeci Max Verstappen stracił do lidera ponad 1,4 sekundy, co wywołało u Holendra wymowne komentarze na temat formy stajni z Brackley.
Verstappen sugeruje, że Mercedes celowo ukrywał swój prawdziwy potencjał przed wyścigiem w Melbourne. Za plecami czołowej trójki uplasował się Oliver Bearman z Haas oraz Oscar Piastri w barwach McLarena. Najbardziej zapracowanym kierowcą poranka okazał się Liam Lawson. Nowozelandczyk z Racing Bulls pokonał aż 84 okrążenia, korzystając wyłącznie z pośredniej mieszanki opon. Solidny przebieg zanotowali także Franco Colapinto w Alpine oraz Carlos Sainz, który dla Williamsa wykręcił siódmy czas porannej sesji.
Problemy techniczne nie ominęły ekipy Cadillac Racing. Valtteri Bottas zatrzymał się na torze, co wymusiło przerwę w jazdach i wywołało czerwoną flagę. Mechanicy potrzebowali blisko dwóch godzin, aby uporać się z usterką w bolidzie Fina. Ostatecznie doświadczony kierowca zdołał przejechać tylko 37 okrążeń i zamknął tabelę wyników. Z kolei Lance Stroll z Aston Martin stracił do Russella aż 4,5 sekundy, co pokrywa się z jego krytyczną oceną wydajności modelu AMR26.
