Skauci Manchesteru United pojawią się w najbliższy weekend na San Siro, aby z bliska obserwować Pierre'a Kalulu podczas starcia z Interem Mediolan. Francuski obrońca wyrósł na jeden z priorytetowych celów transferowych angielskiego klubu.
Kalulu imponuje w tym sezonie niezwykłą regularnością, rozgrywając każdą minutę w dotychczasowych dwudziestu czterech ligowych spotkaniach Juventusu. Jego wszechstronność pozwala mu na swobodne występy zarówno na środku obrony, jak i na prawej stronie defensywy czy wahadle. Takie atuty sprawiły, że zawodnik znalazł się w kręgu zainteresowań selekcjonera Didiera Deschampsa w kontekście powołania do kadry na mistrzostwa świata. Manchester United widzi w nim idealnego kandydata do wzmocnienia formacji obronnej, która wymaga przebudowy przed nadchodzącym sezonem.
Władze Juventusu zdają sobie sprawę z rosnącego zainteresowania swoim defensorem i już planują podwyżkę jego obecnych zarobków wynoszących 2,4 miliona euro rocznie. Klub z Turynu zamierza zaproponować mu nową umowę obowiązującą aż do 2030 roku, by odstraszyć potencjalnych kupców z Premier League. Mimo że Manchester United planuje zatrzymać w składzie Harry'ego Maguire'a, to właśnie w Kalulu upatruje jego długofalowego następcę. Francuz mógłby również stanowić realną konkurencję dla Diogo Dalota oraz Noussaira Mazraouiego w walce o miejsce w składzie.
Niedzielny występ na San Siro może okazać się kluczowy dla przyszłości obrońcy, który stał się filarem zespołu prowadzonego przez Luciano Spallettiego. Jeśli obserwatorzy z Old Trafford wrócą do Anglii z pozytywnymi raportami, letni transfer do Premier League stanie się bardzo prawdopodobny. Juventus stoi przed trudnym zadaniem utrzymania swojej gwiazdy, zwłaszcza gdy do gry wchodzą giganci dysponujący ogromnym budżetem. Dla samego piłkarza perspektywa gry w Anglii oraz walka o miejsce w narodowej reprezentacji stanowią potężny bodziec do dalszego rozwoju sportowego.
