Trabzonspor wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Andre Onany, 30-letniego bramkarza Manchesteru United. Jak donoszą media, turecki klub złożył już oficjalną ofertę transferu definitywnego. Kameruńczyk przebywa obecnie w Super Lig na wypożyczeniu, a jego dotychczasowa postawa przekonała władze z Trabzonu do podjęcia konkretnych kroków w celu zatrzymania go na stałe.
Sytuacja golkipera w Anglii jest przesądzona, ponieważ Manchester United nie wiąże z nim żadnych planów na przyszłość. Były zawodnik Interu Mediolan oraz Ajaksu Amsterdam okazał się ogromnym rozczarowaniem po przeprowadzce do Premier League. Liczne błędy indywidualne kosztowały zespół cenne punkty w poprzednim sezonie, co zmusiło władze klubu do radykalnych zmian w hierarchii bramkarzy i sprowadzenia następcy, który szybko wywalczył miejsce w składzie.
Manchester United musi pogodzić się z ogromną stratą finansową
Anglicy zapłacili za Onanę aż 51 milionów euro, jednak dziś nikt nie łudzi się, że uda się odzyskać choćby znaczną część tej kwoty. Klub jest gotowy zaakceptować stratę, aby tylko definitywnie pozbyć się niechcianego zawodnika i zrobić miejsce dla nowych nabytków. Obecnie numerem jeden jest Senne Lammens, który zbiera świetne recenzje, co ostatecznie zamyka Kameruńczykowi drogę powrotną na Old Trafford. Transfer do Turcji wydaje się w tej chwili najlepszym rozwiązaniem dla każdej ze stron.
Równocześnie z odejściem Onany, Manchester United planuje przebudowę obsady bramki. Z klubem ma pożegnać się także Altay Bayindir, co wymusza na dyrekcji sportowej znalezienie doświadczonego wsparcia dla młodego Lammensa. Wcześniej na liście życzeń znajdował się między innymi Emiliano Martinez. Teraz priorytetem jest uporządkowanie spraw kadrowych i zakończenie nieudanej przygody Kameruńczyka z angielską piłką, by skupić się na budowie stabilniejszej defensywy przed nowym sezonem.
