Saga transferowa z udziałem Masona Greenwooda i FC Barcelony dobiegła końca w sposób, którego wielu kibiców mogło się nie spodziewać. Jak wynika z najnowszych informacji, na początku obecnego okna transferowego 24-letni skrzydłowy był traktowany przez władze katalońskiego klubu jako poważna opcja wzmocnienia formacji ofensywnej. Dyrektor sportowy Deco miał nawet prowadzić wstępne rozmowy z Olympique Marsylia, jednak ostatecznie Blaugrana zdecydowała się porzucić ten kierunek i skupić swoje zasoby na innych zawodnikach.
Mason Greenwood
Olympique Marseille→FC Barcelona
Zainteresowanie Barcelony nie było przypadkowe. Skauci klubu wielokrotnie pojawiali się na meczach we Francji, a ich raporty po zwycięstwie Marsylii nad Le Havre 6:2 były pełne zachwytów nad formą Anglika. Greenwood, który w barwach francuskiego zespołu notował znakomite liczby – w pewnym momencie mając na koncie 28 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w 36 występach – wydawał się idealnym kandydatem do powrotu do La Liga, gdzie wcześniej z powodzeniem radził sobie na wypożyczeniu w Getafe. Według doniesień medialnych, przeszkodą mogły okazać się jednak kwestie finansowe oraz konieczność redukcji wynagrodzenia przez samego piłkarza.
Sytuacja zawodnika skomplikowała się również wewnątrz Olympique Marsylia. Z informacji docierających z Francji wynika, że relacje Greenwooda z trenerem Roberto De Zerbim uległy pogorszeniu, co poskutkowało posadzeniem gracza na ławce rezerwowych w ostatnich spotkaniach. Marsylia, zmagająca się z kryzysem finansowym, wyceniała swojego gwiazdora na około 75 milionów euro, licząc na spory zysk. Warto przypomnieć, że Manchester United zagwarantował sobie aż 50% udziałów od zysku z kolejnej sprzedaży piłkarza, co dodatkowo usztywniało stanowisko negocjacyjne Francuzów.
Podczas gdy Barcelona oficjalnie zrezygnowała z walki o podpis 24-latka, na horyzoncie pojawiły się nowe kierunki. Media donoszą o sfinalizowaniu sensacyjnego ruchu do Turcji – Mason Greenwood miał podpisać kontrakt z Fenerbahce. Oficjalne komunikaty wskazują, że klub z Marsylii zaakceptował ofertę opiewającą na około 45 milionów euro, kończąc tym samym dwuletni pobyt Anglika na Stade Vélodrome. Choć w grze o zawodnika pozostawały jeszcze takie marki jak Atletico Madryt czy AS Roma, to właśnie projekt w Stambule okazał się dla napastnika najbardziej konkretny.