Juventus intensyfikuje poszukiwania nowego napastnika i coraz poważniej rozważa sprowadzenie Joshuy Zirkzee z Manchesteru United. Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Holender stał się realną alternatywą wobec trudnych negocjacji z Paris Saint-Germain.
Sytuacja Zirkzee w Anglii jest skomplikowana, ponieważ zawodnik nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w składzie Manchesteru United. W sezonie 2025/2026 napastnik wystąpił w 26 meczach, zdobywając zaledwie dwie bramki i notując jedną asystę. Mimo słabszej formy, klub z Manchesteru wycenia go na 35-40 mln euro. Władze angielskiego zespołu są jednak otwarte na różne formuły transakcji, które mogłyby ułatwić odejście Holendra jeszcze w tym oknie transferowym.
Finansowe szachy Juventusu i walka o wzmocnienia
Sprowadzenie Zirkzee jest dla Juventusu opcją tańszą niż transfer Randala Kolo Muani. Holender zarabia 4 mln euro rocznie, co jest kwotą niższą od oczekiwań Francuza czy Jonathana Davida. Juventus podbił już swoją ofertę za Kolo Muani do 40 mln euro, jednak PSG żąda o 10 mln więcej i czeka na innych licytujących. Włoski klub nie zamierza czekać do końca lata i równolegle prowadzi rozmowy z Parmą w sprawie Mateo Pellegrino.
W tle wielkich transferów Juventus wciąż nie zamyka drzwi dla Dusana Vlahovicia, choć rozmowy o jego powrocie muszą odbywać się na warunkach finansowych klubu. Aby przekonać Parmę do oddania Pellegrino, turyńczycy rozważają wypożyczenie swojego nowego gracza, Jeffa Ekhatora. Cała saga transferowa nabiera tempa, a Juventus wyraźnie szuka oszczędności, rezygnując z przepłacania za graczy PSG, którzy w ostatnich latach nie prezentowali stabilnej formy na najwyższym poziomie.
