Manchester United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Alexa Scotta, 22-letniego pomocnika Bournemouth. Jak donoszą media, klub z Old Trafford jest gotowy na radykalne kroki, by wzmocnić zdziesiątkowany środek pola.
Sytuacja kadrowa zespołu prowadzonego przez Michaela Carricka stała się dramatyczna. Po wygaśnięciu kontraktu Casemiro oraz poważnej kontuzji Manuela Ugarte, Manchester United desperacko potrzebuje nowych twarzy. Plan A legł w gruzach, gdy Mateus Fernandes i Sandro Tonali wybrali ofertę Tottenhamu, za co Spurs zapłacili 85 milionów funtów. W tej rzeczywistości Alex Scott stał się dla Czerwonych Diabłów opcją numer jeden, choć negocjacje z Bournemouth przypominają przeciąganie liny.
Zaporowa klauzula i twarde stanowisko Bournemouth
Bournemouth nie zamierza ułatwiać zadania gigantom, zwłaszcza że klub przygotowuje się do debiutu w Lidze Europy pod wodzą nowego trenera, Marco Rose. Obecnie trwają rozmowy nad nowym kontraktem dla Scotta, który ma zawierać klauzulę odstępnego. Choć Manchester United deklaruje chęć jej aktywowania, mechanizm ten może wejść w życie dopiero w 2027 roku. Bournemouth chce w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy i zatrzymać lidera na kolejny sezon, budując wokół niego silniejszy zespół.
Obecna umowa pomocnika obowiązuje do 2028 roku, co daje jego pracodawcy ogromny komfort negocjacyjny. Poza Manchesterem United sytuację bacznie obserwują także Arsenal oraz Chelsea. Jeśli Czerwone Diabły chcą pozyskać Anglika jeszcze w tym oknie transferowym, będą musiały przedstawić ofertę nie do odrzucenia, która znacznie przewyższy rynkową wartość zawodnika. Na ten moment Bournemouth pozostaje nieugięte i odrzuca wszelkie zapytania o sprzedaż swojej gwiazdy.
