West Ham United wyrasta na twardego negocjatora w sprawie przyszłości Mateusa Fernandesa, 21-letniego pomocnika reprezentacji Portugalii. Jak donosi TEAMtalk, Manchester United wykazuje ogromne zainteresowanie zawodnikiem, chcąc przebudować swoją linię pomocy przed sezonem 2026/27. Londyński klub nie zamierza jednak ułatwiać zadania gigantowi z Old Trafford i odrzuci każdą ofertę, która nie będzie opiewać na astronomiczną kwotę.
Sytuacja West Hamu jest o tyle specyficzna, że klub dopuszcza sprzedaż takich graczy jak Jarrod Bowen czy Crysencio Summerville, ale Fernandes ma status nietykalnego. Władze ekipy z Londynu traktują byłego gracza Southampton jako fundament swojego projektu, nawet w przypadku ewentualnego spadku z Premier League. Portugalczyk kosztował rok temu 40 milionów funtów i od tego czasu jego wartość rynkowa drastycznie wzrosła dzięki świetnej postawie na boiskach angielskiej ekstraklasy.
Manchester United szuka następcy Casemiro
Manchester United widzi w Fernandesie idealne wzmocnienie środka pola, szczególnie w obliczu planowanego odejścia Casemiro po zakończeniu kontraktu w 2026 roku. Dodatkowym argumentem za transferem jest słaba postawa Manuela Ugarte, który od blisko dwóch lat zawodzi oczekiwania sztabu szkoleniowego. Mateus Fernandes ma wysokie umiejętności defensywne, co pozwoliłoby mu odciążyć Kobbiego Mainoo i stworzyć zgrany duet z innym celem transferowym klubu, Elliotem Andersonem.
W obecnym sezonie Fernandes rozegrał 35 meczów we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył pięć bramek i zanotował cztery asysty. Jego talent docenił już kapitan Manchesteru United, Bruno Fernandes, który wspiera pomysł sprowadzenia swojego rodaka na Old Trafford. Aby jednak doszło do transakcji, Czerwone Diabły muszą przygotować ofertę, która zmusi zarząd West Hamu do zmiany zdania i porzucenia planów budowy zespołu wokół młodego pomocnika.
