Manchester United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Mateusa Fernandesa, 21-letniego pomocnika West Ham United. Jak donoszą media, klub z Old Trafford czuje jednak na plecach oddech potężnego rywala, który może pokrzyżować ich transferowe plany.
Włodarze Czerwonych Diabłów wykazują dużą dozę niepokoju w związku z zainteresowaniem, jakie przejawia Real Madryt. Hiszpański gigant, prowadzony przez José Mourinho, bacznie obserwuje rozwój swojego rodaka. Choć Manchester United zajmuje obecnie pole position, obecność Królewskich w negocjacjach zawsze budzi strach. Możliwość przenosin na Santiago Bernabéu potrafi zawrócić w głowie każdemu zawodnikowi, a Mourinho jest znanym wielbicielem talentu młodego reprezentanta Portugalii, co stawia United w trudnym położeniu.
Wielkie pieniądze i kadrowa rewolucja w Premier League
West Ham United wycenia swoją gwiazdę na 80 milionów funtów. To kwota, która odstraszyła już Arsenal, choć ekipa Mikela Artety desperacko szuka następcy dla Christiana Norgaarda. Manchester United planuje złożyć ofertę, mimo że prawdopodobnie będzie ona znacznie niższa od oczekiwań Młotów. Michael Carrick potrzebuje wzmocnień w środku pola, ponieważ Casemiro odchodzi na wolny transfer, a Manuel Ugarte po dwóch latach od przeprowadzki z Paryża jest uznawany za spore rozczarowanie i kadrowe obciążenie.
Mateus Fernandes w minionym sezonie zanotował pięć bramek i pięć asyst w 42 występach, co pozwoliło mu na stałe zagościć w reprezentacji narodowej. Jego defensywna inteligencja oraz wszechstronność sprawiają, że interesują się nim także Manchester City oraz Chelsea. Real Madryt widzi w nim idealnego następcę dla Eduardo Camavingi, którego przyszłość w stolicy Hiszpanii stoi pod znakiem zapytania. Walka o podpis utalentowanego Portugalczyka będzie jednym z najgorętszych tematów trwającego okna transferowego.
