Sezon 2026, który miał być dla George’a Russella marszem po tytuł mistrzowski, zamienia się w pasmo niewytłumaczalnych nieszczęść. Po awariach w Japonii i Kanadzie, wyścig w Monako przyniósł cios, którego nikt w Mercedesie nie mógł przewidzieć. Brytyjczyk stał się największą ofiarą technicznego chaosu w alei serwisowej.
Wszystko zaczęło się od wadliwie skonfigurowanych pętli pomiaru czasu w pitlane. Russell, podobnie jak Lewis Hamilton i Franco Colapinto, otrzymał karę za przekroczenie prędkości o zaledwie 0,1 km/h. Choć początkowo wydawało się, że to błąd kierowcy, szybko wyszło na jaw, że system pomiarowy działał wadliwie. Mimo to sędziowie nie anulowali kary w trakcie rywalizacji, co uruchomiło lawinę niefortunnych zdarzeń podczas neutralizacji wywołanej przez Lance’a Strolla.
Fatalna pomyłka przy stanowisku Mercedesa
Gdy samochód bezpieczeństwa skierował stawkę przez aleję serwisową, w Mercedesie zapanował popłoch. Zespół obsługiwał właśnie Kimiego Antonelliego, a Russell, widząc przygotowane opony, zjechał na stanowisko wbrew pierwotnym instrukcjom inżyniera. Mechanicy, zaskoczeni widokiem drugiego bolidu, nie odczekali wymaganych pięciu sekund kary, co poskutkowało nałożeniem na George’a drastycznej kary drive-through. To ostatecznie wyrzuciło go poza punktowaną dziesiątkę.
Sytuacja jest o tyle kontrowersyjna, że Pierre Gasly, który również był ukarany, zdołał utrzymać podium dzięki późniejszemu uwzględnieniu odwołania Alpine. Mercedes czuje się pokrzywdzony, ponieważ Russell odbył karę w trakcie wyścigu, co uniemożliwiło mu skorzystanie z późniejszych decyzji sędziowskich. Toto Wolff przyznał, że konsultuje się z prawnikami, by sprawdzić, czy zespół ma jakąkolwiek drogę do odzyskania sprawiedliwości dla swojego kierowcy.
Sam Russell stara się zachować spokój, szukając inspiracji u wielkich sportowców. „Oglądałem ostatnio dokument o Rafie Nadalu i Ronaldinho. Nie każdy turniej czy sezon to pasmo sukcesów. Ronaldinho był moim bohaterem, a nie zdawałem sobie sprawy, przez ile lat musiał walczyć z trudnościami. Każdy przechodzi przez takie momenty, czy to przez własną formę, czy rzeczy poza kontrolą. Wyjdę z tego” — zadeklarował kierowca Mercedesa przed Grand Prix Hiszpanii.
