Carlos Alcaraz wyrasta na jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii, ale jego podejście do życia poza kortem budzi ogromne kontrowersje. Choć 23-latek ma już na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych, eksperci i kibice coraz głośniej wytykają mu zamiłowanie do hucznych zabaw. Jak donoszą media, Hiszpan regularnie wybiera wakacje na Ibizie zamiast rygorystycznego reżimu treningowego.
Fala krytyki wezbrała po premierze dokumentu Netflixa, w którym pokazano kulisy imprezowego stylu życia wicelidera rankingu. Roberto Bautista Agut nie gryzł się w język, sugerując, że takie zachowanie uniemożliwi Alcarazowi dalsze sukcesy. „Tenis na najwyższym poziomie wymaga wiele. Nie sądzę, by Carlos wygrywał turnieje Wielkiego Szlema, kładąc się spać o 7 rano” – stwierdził doświadczony zawodnik, uderzając w etykę pracy młodszego kolegi z reprezentacji.
Mocna odpowiedź legendy na ataki wobec Alcaraza
W obronie Alcaraza stanął Carlos Moya, który w swoim podcaście sprzeciwił się narracji narzucanej przez krytyków. Były lider rankingu ATP uważa, że szczęście zawodnika jest ważniejsze niż ciągłe poświęcenie dla sportu. „Doskonale rozumiem, że on ma inne zainteresowania poza tenisem. Nawet gdyby przeszedł na emeryturę w tej chwili, już byłby jednym z najlepszych w historii, a ma dopiero 23 lata. Pozwólcie mu żyć i cieszyć się życiem” – podkreślił Moya, ucinając spekulacje o rzekomym upadku formy gwiazdora.
Głos w dyskusji zabrał również Rafael Nadal, przyznając, że sam regularnie odwiedzał Ibizę w trakcie kariery, choć nie afiszował się z tym publicznie. Obecnie Alcaraz ma wymuszoną przerwę od gry z powodu kontuzji nadgarstka, której doznał podczas turnieju w Barcelonie. Uraz wykluczył go z całego sezonu na kortach trawiastych, w tym z Wimbledonu. Powrót Hiszpana do rywalizacji planowany jest dopiero na sierpniowy turniej Canadian Open.
