Sezon ledwo się rozpoczął, a Juventus już musi mierzyć się z dramatyczną sytuacją kadrową, która wywraca plany Luciano Spallettiego do góry nogami. Manuel Locatelli oraz Khéphren Thuram przeszli w ostatnich dniach operacje i nie wrócą na boisko co najmniej do końca roku. Kapitan zespołu zmagał się z zerwaniem łąkotki bocznej w prawym kolanie, natomiast Thuram musiał poddać się zabiegowi związanemu z chondropatią rzepki. To potężny cios dla formacji, która miała być fundamentem nowej drużyny.
W obliczu braku podstawowych ogniw ciężar gry w głębi pola spadnie na Douglasa Luiza, jednak Brazylijczyk potrzebuje wsparcia, o które obecnie niezwykle trudno. Szansę na szybkie udowodnienie swojej wartości otrzyma Pape Matar Sarr, sprowadzony właśnie na wypadek takich kryzysów, choć on sam, podobnie jak Weston McKennie, narzeka na drobne urazy mięśniowe. Spalletti rozważa nawet radykalne przesunięcia, w tym wykorzystanie Kenana Yıldıza w środku pola, gdy tylko ten dojdzie do siebie po własnej operacji. Sytuacja jest na tyle poważna, że do pierwszej drużyny może zostać na stałe włączony młody Augusto Sedorf Owusu z klubowej akademii.
Brak klasycznych pomocników zmusza sztab szkoleniowy do eksperymentów z zawodnikami z innych formacji, co pokazał już mecz przeciwko Milanowi. Wtedy w centralnej strefie operował argentyński skrzydłowy Nico González, a kolejną opcją pozostaje Jhon Lucumí. Choć Kolumbijczyk jest nominalnym środkowym obrońcą, w Bolonii udowodnił, że jego wysokie umiejętności techniczne pozwalają na grę wyżej. Każde z tych rozwiązań zostanie poddane surowej weryfikacji już w najbliższą niedzielę, kiedy Juventus uda się do Emilii-Romanii na wyjazdowe starcie z Sassuolo.
Według zagranicznych doniesień klub z Turynu mimo ogromnych braków kadrowych nie planuje obecnie sięgać po zawodników z wolnego transferu. Zamiast tego Luciano Spalletti zamierza zaufać dostępnym zasobom i promować wychowanków, co potwierdzają raporty dotyczące przyszłości Augusto Owusu. Sytuacja w środku pola jest jednak określana mianem „roztrzaskanej”, a trener gorączkowo szuka balansu, który pozwoli przetrwać najbliższe trzy miesiące bez Locatelliego. Najbliższe tygodnie pokażą, czy ta ryzykowna strategia oparta na graczach rezerwowych i przesunięciach z obrony wystarczy do walki o najwyższe cele w Serie A.
