Jannik Sinner pewnie kroczy przez turniej w Madrycie, ale jego ostatnie zwycięstwo nad Cameronem Norrie'm zeszło na dalszy plan. Włoch po wygranej w dwóch setach skierował ostre słowa w stronę organizatorów. Lider światowego rankingu ma dość warunków, jakie panują podczas hiszpańskiego turnieju. Sinner publicznie skrytykował planowanie gier i zażądał zmian, podkreślając, że mecze są rozgrywane zbyt późno w nocy.
Podczas gdy Sinner oszczędzał siły, Casper Ruud musiał stoczyć morderczą batalię ze Stefanosem Tsitsipasem. Grek wygrał pierwszą partię i wydawało się, że kontroluje sytuację, jednak Ruud zdołał odwrócić losy spotkania. Starcie trwało blisko trzy godziny i kosztowało obu zawodników mnóstwo energii. W tym samym czasie z turniejem kobiet pożegnała się Elena Rybakina. Druga rakieta świata sensacyjnie uległa Anastasii Potapovej, zajmującej dopiero 56. miejsce w rankingu.
Kontuzje wymuszą rewolucję w tenisie?
Narastająca fala urazów wśród czołowych graczy, w tym nieobecnego w Madrycie Carlosa Alcaraza, wywołała dyskusję o zmianie przepisów. Rick Macci, były trener Sereny Williams, zaproponował radykalne rozwiązanie. Jego zdaniem mecze mężczyzn w turniejach wielkoszlemowych powinny zostać skrócone do dwóch wygranych setów. Macci twierdzi, że dzisiejszy tenis jest zbyt dynamiczny i eksplozywny, by zawodnicy mogli bezpiecznie rywalizować na dystansie pięciu partii.
Osobiste wyznanie złożył również Arthur Fils, który niedawno triumfował w Barcelonie. Francuz przyznał w Madrycie, że jego sukces był napędzany chęcią zemsty na dziennikarzu. Zawodnik przeczytał fatalną opinię na swój temat i postanowił udowodnić autorowi tekstu, jak bardzo się mylił. Z kolei Danny Sapsford ocenił grę Alcaraza, twierdząc, że ogromna wszechstronność Hiszpana paradoksalnie utrudnia mu podejmowanie właściwych decyzji na korcie i osłabia jego koncentrację.
