Powrót Wisły Kraków do Ekstraklasy po czterech latach wywołał ogromne zainteresowanie. Biała Gwiazda chce ponownie należeć do krajowej czołówki i choć o realizacji sportowych celów zdecydują wyniki całego sezonu, w jednym aspekcie już teraz jest numerem jeden. Przy Reymonta trudno znaleźć wolne miejsce.
Pierwsze dane frekwencyjne po sześciu kolejkach pokazują skalę zainteresowania meczami Wisły. Trzy domowe spotkania krakowskiego zespołu obejrzało łącznie 97 344 widzów. To najlepszy wynik w całej Ekstraklasie.
Na kolejnych miejscach znajdują się Górnik Zabrze (81 316) oraz Legia Warszawa (80 307). Oba zespoły, podobnie jak Wisła, trzykrotnie występowały dotychczas przed własną publicznością.
Jeszcze większe wrażenie robi średnia. Na jednym domowym spotkaniu Białej Gwiazdy pojawia się przeciętnie 32 448 kibiców, przy pojemności stadionu wynoszącej 33 130 miejsc. Oznacza to wykorzystanie obiektu na poziomie 97,9 procent.
Dominację krakowskiego klubu jeszcze lepiej widać, gdy spojrzymy na pojedyncze spotkania z najwyższą frekwencją w sezonie.
Mecze Wisły z Wisłą Płock oraz Wieczystą Kraków zgromadziły po 33 tysiące widzów. Starcie z GKS-em Katowice obejrzały natomiast 31 344 osoby. Tym samym wszystkie trzy najwyższe frekwencje obecnych rozgrywek należą do spotkań rozgrywanych przy Reymonta.
Dopiero czwarte miejsce zajmuje mecz Lecha Poznań z Cracovią, na którym pojawiło się 31 310 kibiców. To o tyle interesujące, że to właśnie obiekt aktualnego mistrza Polski należy do najpojemniejszych w najwyższej klasie rozgrywkowej. Lech ma obecnie średnią wynoszącą 28 320 widzów, ale rozegrał u siebie tylko dwa spotkania. Górnik może pochwalić się średnią 27 105, a Legia – 26 769.
Dla Białej Gwiazdy liczby mają szczególne znaczenie ze względu na czteroletnią nieobecność w Ekstraklasie. Powrót na najwyższy poziom nie osłabił zainteresowania – przeciwnie, trzy pierwsze mecze pokazały, jak duży potencjał kibicowski ma krakowski klub.
W portalu Sport1.pl można na bieżąco sprawdzać, jak wygląda frekwencja w Ekstraklasie.

