Everton oficjalnie wycofał się z prób pozyskania Oli Ainy z Nottingham Forest. Choć negocjacje były zaawansowane, klub z Liverpoolu podjął nagłą decyzję o przerwaniu rozmów w ostatnich godzinach letniego okna transferowego. David Moyes zostaje z poważnym problemem w defensywie, którego nie udało się rozwiązać przed zbliżającym się terminem zamknięcia rynku.
Jak informuje Football Insider, operacja sprowadzenia 29-letniego Nigeryjczyka była ściśle powiązana z odejściem Harrisona Armstronga do Nottingham Forest. Kluby wypracowały już porozumienie w sprawie nastoletniego pomocnika, jednak gwałtowny sprzeciw fanów po remisie z Bournemouth zmusił zarząd do zmiany planów. Everton ostatecznie zablokował transfer swojego wychowanka, co automatycznie przekreśliło szanse na sprowadzenie Ainy na Goodison Park. David Moyes desperacko szuka następcy Seamusa Colemana, który zakończył karierę, ale kolejna opcja właśnie zniknęła z radaru.
Ola Aina jest uznawany za solidnego ligowca, który od 2023 roku rozegrał w barwach Nottingham Forest 88 spotkań i miał udział przy sześciu bramkach. Mimo że jego poprzedni sezon został zakłócony przez uraz ścięgna podkolanowego, obrońca wrócił do formy i zanotował udany start obecnych rozgrywek. Nottingham Forest od początku niechętnie patrzyło na wizję utraty swojego zawodnika. Według zagranicznych doniesień klub z City Ground nie zamierzał ułatwiać Evertonowi zadania, a fiasko rozmów w sprawie Armstronga tylko utwierdziło ich w przekonaniu, że Nigeryjczyk powinien zostać w drużynie.
Sytuacja kadrowa Evertonu staje się krytyczna, ponieważ Merlin Rohl i Jake O’Brien pełnią na prawej obronie jedynie rolę tymczasowych zastępców. Wcześniej z klubem łączeni byli Kenny Tete oraz Alistair Johnston, jednak czas na sfinalizowanie jakiejkolwiek transakcji drastycznie ucieka. Moyes musi teraz błyskawicznie znaleźć alternatywę dla Ainy, aby uniknąć gry bez nominalnego prawego obrońcy w nadchodzących miesiącach.
