Niedzielny wieczór na Arthur Ashe Stadium przyniósł jedną z największych sensacji w historii US Open. Novak Djoković, rozstawiony z numerem czwartym, pożegnał się z turniejem już w pierwszej rundzie po morderczym, pięciosetowym boju z Mariano Navone.
Argentyńczyk wygrał 7-6 (5), 5-7, 4-6, 6-2, 6-1, wykorzystując fatalną dyspozycję fizyczną 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego. Serb zmagał się z ogromnymi problemami zdrowotnymi – kamery ESPN zarejestrowały moment, w którym wymiotował do kosza na śmieci, a w późniejszych fazach meczu jego ciało odmawiało posłuszeństwa przez skurcze i ból pleców. To pierwsza porażka Djokovicia w otwarciu Wielkiego Szlema od 2006 roku, co wywołało u niego łzy bezsilności tuż po zakończeniu spotkania.
Atak na legendę za brak szacunku
Zamiast jednak skupić się na historycznym sukcesie 25-letniego Navone, John McEnroe, który komentował to spotkanie, wywołał skandal swoimi słowami tuż po ostatniej piłce. Amerykanin w lekceważący sposób odniósł się do przyszłości Argentyńczyka w turnieju, sugerując, że po pokonaniu giganta trafi na peryferie kompleksu Flushing Meadows. „Będziesz grał swoją drugą rundę na korcie numer 21. Życzymy ci wszystkiego najlepszego” – rzucił siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy, co natychmiast podchwyciły media społecznościowe.
Reakcja fanów była natychmiastowa i bezlitosna. Na platformie X profil Awful Announcing udostępnił nagranie, a internauci określili postawę McEnroe jako „podłą” i „całkowicie lekceważącą”. Jeden z użytkowników zauważył, że Navone zapracował na największe zwycięstwo w życiu, a w zamian otrzymał od eksperta dawkę arogancji. Sytuację pogarsza fakt, że na obiektach US Open w ogóle nie istnieje kort o numerze 21, co odebrano jako złośliwą próbę umniejszenia sukcesu sklasyfikowanego na 42. miejscu w rankingu ATP zawodnika.
Sam Djoković po meczu nie szukał wymówek, choć przyznał, że czuł się na korcie fatalnie. „To coś, co ciągnie się za mną niemal w każdym meczu w tym roku – wymioty, nudności. Potem moje ciało zaczyna się zapadać, pojawiają się skurcze i ból” – wyznał Serb. Mimo cierpienia, docenił klasę rywala, nazywając go wojownikiem. Mariano Navone w kolejnej rundzie zmierzy się ze zwycięzcą pary Stan Wawrinka – Matteo Berrettini, a kibice domagają się, by po słowach McEnroe mecz ten odbył się na korcie centralnym.
Dla Djokovicia ta porażka to kolejny cios w trudnym sezonie, który stawia pod znakiem zapytania jego dalszą dominację w męskim tenisie. „Nie wiem, jak długo jeszcze dam radę tak funkcjonować” – przyznał otwarcie po meczu, który trwał cztery godziny i 36 minut. Podczas gdy świat tenisa debatuje nad przyszłością legendy, McEnroe musi mierzyć się z falą krytyki, która według wielu fanów jest w pełni zasłużona za brak profesjonalizmu wobec sensacyjnego zwycięzcy.
