John McEnroe przyznał, że czuje się przygnębiony i rozczarowany po oficjalnym wycofaniu się Carlosa Alcaraza z nadchodzącej edycji Wimbledonu. Hiszpański tenisista, który triumfował w Londynie w 2023 i 2024 roku, przegrał walkę z czasem i kontuzją nadgarstka. Jak donoszą media, uraz odniesiony w połowie kwietnia wykluczył go z najważniejszych startów sezonu.
Sytuacja Alcaraza jest poważna, ponieważ kontuzja zmusiła go do rezygnacji nie tylko z Wimbledonu, ale także z turniejów w Madrycie, Rzymie, Queen's oraz wielkoszlemowego French Open. Trzykrotny mistrz Wimbledonu, John McEnroe, nie ukrywa, że nieobecność Hiszpana to ogromny cios dla dyscypliny. Amerykanin uważa młodego zawodnika za najważniejszą postać współczesnego tenisa, której braku nie da się łatwo zrekompensować na korcie.
„Wiem, że byłem w depresji, byłem dobity faktem, że go tu nie będzie. On jest najlepszym reprezentantem, jakiego mamy obecnie w naszym sporcie pod względem tego, co wnosi na kort. Więc jego strata naprawdę boli” – wyznał szczerze McEnroe w podcaście Off Court With Greg Rusedski. Legenda tenisa podkreśla, że choć nieobecność faworyta otwiera szanse dla innych, to brak najlepszego gracza zawsze obniża rangę widowiska.
Fatalna seria kontuzji i niepewny powrót mistrza
Sam Carlos Alcaraz w mediach społecznościowych potwierdził, że mimo postępów w rehabilitacji, wciąż nie jest gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie. Hiszpan nie wznowił jeszcze treningów z rakietą, co stawia pod znakiem zapytania jego formę w dalszej części roku. „To dwa naprawdę wyjątkowe turnieje i będę za nimi bardzo tęsknić. Będziemy pracować, aby wrócić tak szybko, jak to możliwe!” – napisał zawodnik, który celuje teraz w powrót na US Open.
Nieobecność Alcaraza na French Open już doprowadziła do serii sensacyjnych wyników, w tym porażek Jannika Sinnera i Novaka Djokovicia, co pozwoliło Alexandrowi Zverevowi sięgnąć po pierwszy tytuł wielkoszlemowy. McEnroe zauważa, że choć szalone tygodnie w Paryżu nieco wynagrodziły kibicom brak Hiszpana, to świat tenisa wciąż modli się o jego szybki powrót. Kolejne tygodnie pokażą, czy nadgarstek Alcaraza wytrzyma obciążenia przed turniejem w Nowym Jorku.
