Przejdź do treści

Dramatyczne wyznanie gwiazdy Ferrari. „Wstyd mi”. Kolejna katastrofa na torze

Mikołaj Rydz · 2 min czytania
Dramatyczne wyznanie gwiazdy Ferrari. „Wstyd mi”. Kolejna katastrofa na torze
Źródło: autosport.com

Charles Leclerc przeżywa najtrudniejsze chwile w swojej karierze w barwach Ferrari. Monakijczyk rozbił swój bolid podczas kwalifikacji do Grand Prix Barcelony, co przekreśliło jego szanse na walkę o czołowe lokaty. Jak donoszą media z padoku, kierowca jest zdruzgotany własną postawą.

Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło w czwartym zakręcie toru, gdzie Leclerc najechał na brudną część nawierzchni. Strata przyczepności tylnej osi była nieunikniona, a bolid z numerem 16 z impetem uderzył w barierę ochronną już na pierwszym mierzonym okrążeniu w Q3. To kontynuacja czarnej serii zawodnika, który nie stał na podium od marcowego wyścigu w Japonii, a przed tygodniem w Monako również zakończył rywalizację na ścianie, jadąc na trzeciej pozycji.

Brak wymówek i bolesna szczerość kierowcy

W przeciwieństwie do poprzednich startów, tym razem Leclerc nie szukał winy w sprzęcie. Choć w Monako narzekał na hamulce i w Hiszpanii otrzymał konfigurację zbliżoną do tej, której używa Lewis Hamilton, przyznał otwarcie, że błąd leżał wyłącznie po jego stronie. Brytyjczyk wystartuje do niedzielnego wyścigu z drugiej pozycji, co stawia go w doskonałej sytuacji do powiększenia przewagi punktowej nad zespołowym kolegą, który do rywalizacji ruszy dopiero z dziesiątego pola.

Czuję się bardzo zawstydzony po ostatnich trzech weekendach, które były dla mnie szczególnie trudne. Dzisiaj i w ten weekend wszystko wydawało się naprawdę, naprawdę dobre, a w takie dni muszę dowozić wynik, czego nie zrobiłem. Po prostu czuję wstyd

– wyznał Charles Leclerc

Kierowca dodał, że samochód prowadził się świetnie, a on sam próbował nadrobić stratę prędkości w czwartym zakręcie, co skończyło się kosztownym błędem i zniszczeniem auta.

Niedzielny wyścig będzie dla Monakijczyka próbą ograniczenia strat. Mimo ogromnego rozczarowania, Leclerc stara się dostrzec pozytywy w powracającym wyczuciu bolidu, które stracił podczas trudnych rund w Kanadzie i Monako. Podkreśla jednak stanowczo, że czas na słowa się skończył. Aby zmazać plamę po sobotniej wpadce, musi pojechać wyścig idealny, co przy starcie z piątej linii będzie wymagało od niego nadludzkiego wysiłku i bezbłędnej strategii zespołu Ferrari.

Mecze, tabele i liczby dnia w pionie.

Powiązane

Newsy o tej sprawie z trzech tygodni przed i po tym artykule.

  1. 13.06Mercedes ucieka rywalom w Barcelonie. Ferrari pokazało nową broń, ale to nie wystarczyło
  2. 13.06Ferrari rzuca wszystko na jedną szalę. Lewis Hamilton dostał nową broń na Mercedesy
  3. 13.06Hamilton przerywa milczenie. Brytyjczyk wymusił na Ferrari rewolucję, o której mówi cały świat
  4. 14.06Dramat gwiazdy Ferrari w Barcelonie. George Russell przerwał dominację rewelacyjnego 19-latka
  5. 14.06Dramatyczne wyznanie gwiazdy Ferrari. „Wstyd mi”. Kolejna katastrofa na torzeten artykuł
  6. Po publikacji · 4 newsy
  7. 15.06„Pomogliście mi spełnić marzenie”. Lewis Hamilton przerywa milczenie po triumfie w barwach Ferrari
  8. 15.06Historyczny triumf w Barcelonie. Lewis Hamilton dokonał niemożliwego w barwach Ferrari
  9. 16.06„Może to prawda, że to tracisz”. Hamilton przerwał milczenie po wielkim triumfie Ferrari
  10. 20.06Ferrari szykuje potężne uderzenie w Austrii. Sekretny plan ma zniszczyć dominację Mercedesa

Czytaj dalej

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!