Barcelona finalizuje definitywną sprzedaż Ansu Fatiego do AS Monaco za 11 milionów euro. Jak donoszą media, kluby domykają porozumienie, które kończy 14-letnią więź napastnika z Dumą Katalonii. Droga powrotna 22-latka do składu została ostatecznie zamknięta po letnim transferze Anthony'ego Gordona.
Kluczowym elementem negocjacji, o który Barcelona walczyła najmocniej, jest klauzula odkupu. Według doniesień Mundo Deportivo, Blaugrana zapewniła sobie prawo do ponownego sprowadzenia Fatiego za kwotę 29 milionów euro. To rozwiązanie daje Katalończykom stałą opcję wykupu zamiast jedynie procentu od przyszłej sprzedaży. Sam zawodnik ma podpisać z klubem z Monako czteroletni kontrakt, który zwiąże go z nowym pracodawcą aż do 2030 roku. Kwota odkupu jest znacznie wyższa niż cena sprzedaży, co odzwierciedla wiarę Barcelony w odzyskanie przez gracza dawnej formy.
Finansowy oddech i udana misja w Ligue 1
Pozbycie się Fatiego na stałe to dla Barcelony potężny zastrzyk gotówki w kontekście limitów płacowych LaLiga. Klub uwolni w ten sposób około 17,2 miliona euro przeznaczonych na przyszłe wynagrodzenia zawodnika. Jest to niezbędny ruch, ponieważ Barcelona musi wygenerować tego lata od 30 do 50 milionów euro ze sprzedaży, aby móc zarejestrować nowych piłkarzy. Operacja ta przybliża klub do spełnienia rygorystycznych wymogów finansowych, jednocześnie dając szansę wychowankowi na regularną grę w otoczeniu, które wyraźnie mu służy.
Decyzja o transferze definitywnym zapadła po udanym wypożyczeniu Fatiego do Monako. Napastnik strzelił tam 11 goli w 28 występach w Ligue 1, trafiając do siatki średnio co 109 minut. To wynik znacznie lepszy niż podczas wcześniejszego pobytu w Brighton, gdzie zdobył tylko cztery bramki. Choć AS Monaco początkowo próbowało negocjować obniżenie kwoty 11 milionów euro ze względu na historię kontuzji piłkarza, jego skuteczność na francuskich boiskach ostatecznie przekonała działaczy do sfinalizowania transakcji na warunkach Barcelony.
