Laura Robson wyrasta na jedną z najciekawszych postaci tegorocznego French Open. Była brytyjska tenisistka nie tylko analizuje mecze dla TNT Sports i HBO Max, ale sprawiła, że Tim Henman stał się sensacją TikToka. Jak przyznaje sama zainteresowana, proces namawiania legendy do udziału w nagraniach wymagał sprytnego planu i zaangażowania osób trzecich.
Kluczem do sukcesu okazały się córki Henmana. Robson przyznała w rozmowie z Tennis365, że każdą propozycję filmu konsultuje najpierw z najstarszą córką byłego półfinalisty Wimbledonu, Rosie. To ona ocenia, czy dany pomysł jest odpowiedni, czy może zbyt żenujący dla jej ojca. Jeśli projekt zyska akceptację rodziny, Henman wchodzi na plan, a efekty podbijają sieć pod szyldem „TimTok”. Popularność tych materiałów zaskoczyła samą autorkę, która podczas turnieju w Madrycie słyszała od fanów głównie pytania o kolejne nagrania z udziałem emerytowanego sportowca.
Nowe wyzwania przed kamerą i w roli dyrektorki
Praca w telewizji to dla Robson nie tylko zabawa w mediach społecznościowych, ale też duża presja. Brytyjka przyznała, że pierwszy dzień w roli prowadzącej studio był dla niej bardzo stresujący. Mimo nerwów docenia współpracę z amerykańskim zespołem TNT Sports i obecność znakomitych gości, którzy ułatwiają jej zadanie. Robson podkreśla, że jej rola często ogranicza się do zadania kilku celnych pytań i oddania głosu ekspertom, co pozwala na płynne prowadzenie transmisji z kortów imienia Rolanda Garrosa.
Już w przyszłym miesiącu była zawodniczka zamieni mikrofon na obowiązki organizacyjne. Robson ponownie obejmie funkcję dyrektorki turnieju WTA 500 w Queen’s Clubie. W swojej pracy stawia na detale, które zna z autopsji jako była tenisistka. Dba o odpowiednie żywienie zawodniczek kończących mecze późno w nocy oraz o standardy infrastruktury, które mają dorównywać największym turniejom rangi WTA 1000. Robson wykorzystuje swoje stałe kontakty w tourze, aby zapewnić uczestniczkom najlepsze możliwe warunki do regeneracji i rywalizacji.
