Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora trawiastych kortów w Londynie. Po pokonaniu Alexandra Zvereva w czterosetowym finale, Włoch obronił tytuł i został dziesiątym mężczyzną w historii, który wygrał Wimbledon rok po roku. Jak donoszą media, jego forma na tej nawierzchni stała się tak potężna, że eksperci zaczynają rewidować swoje dotychczasowe przewidywania dotyczące przyszłości męskiego tenisa.
Todd Woodbridge, legenda debla i 22-krotny mistrz wielkoszlemowy, otwarcie przyznaje, że Sinner może zakończyć karierę z większą liczbą triumfów w Londynie niż Carlos Alcaraz. Choć obaj zawodnicy mają obecnie na koncie po dwa tytuły na SW19, to właśnie Włoch wydaje się mieć przewagę fizyczną i taktyczną. Alcaraz, który wygrywał w 2023 i 2024 roku, musiał opuścić tegoroczną edycję z powodu kontuzji, co otworzyło drogę liderowi rankingu do wyrównania tego osiągnięcia.
Sinner idzie śladami Federera i Djokovicia
Woodbridge nie kryje zaskoczenia tempem rozwoju Sinnera, który jeszcze kilka lat temu nie czuł się dobrze na trawie. Australijczyk uważa, że styl gry Włocha, oparty na potężnym serwisie i odbieraniu czasu rywalom, pozwoli mu na seryjne wygrywanie w Londynie. „Mam przeczucie, że jeśli Jannik pozostanie sprawny, może wygrać więcej Wimbledonów niż Carlos. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to powiem. W przyszłości może to być sytuacja typu pięć lub sześć tytułów dla Sinnera” — ocenił Woodbridge na antenie BBC.
Dla Sinnera niedzielny triumf był już piątym wielkoszlemowym zwycięstwem w karierze, co potwierdza jego dominację w tourze. Włoch pozostaje niepokonany na trawie od ćwierćfinału Wimbledonu w 2024 roku, kiedy to uległ Daniiłowi Miedwiediewowi. Od tamtej pory wygrał wszystkie mecze na tej nawierzchni, w tym kluczowy finał przeciwko Alcarazowi w 2025 roku. Teraz tenisowy świat czeka na decyzję lidera rankingu dotyczącą startów w Ameryce Północnej, gdzie ma do wyrównania rachunki po ubiegłorocznej chorobie w Cincinnati.
