Lech Poznań najbliższy domowy mecz rozegra z Arką Gdynia. „Mecz przyjaźni” może zakończyć się dla ekipy z Pomorza prawdziwą klęską. Czy „Kolejorz” stanie przed moralnym dylematem?
Arka Gdynia najbliższą kolejkę Ekstraklasy, która zostanie rozegrana w weekend majowy, będzie odpoczywać. Wszystko dlatego, iż miała mierzyć się w niej z Górnikiem Zabrze, a ten 2 maja wystąpi w finale STS Pucharu Polski na Stadionie Narodowym.
Ekipa trenera Dariusza Banasiaka jest jednak w katastrofalnej sytuacji punktowej. Po porażce z Piastem Gliwice w miniony poniedziałek ma już przed sobą bardzo trudne zadanie – jeżeli nie chce oglądać się na innych, musi wygrać każdy z pozostałych czterech meczów.
To jednak łatwe nie będzie, a nawet trudne do granic możliwości. Ekipę Arki czekają bowiem aż trzy mecze z zespołami z TOP 4. Spadek wydaje się więc już nieunikniony.
Co ciekawe, pożegnanie Arki z Ekstraklasą może stać się faktem w tzw. „meczu przyjaźni”, czyli rywalizacji przy Bułgarskiej z Lechem Poznań. Jeżeli mistrzowie Polski ten pojedynek wygrają, Gdynianie prawdopodobnie będą już poza Ekstraklasą. Wyjątek stanowią mało realne scenariusze, w tym te, gdzie zespół z Gdyni wygrywa trzy pozostałe mecze.
Dwie wygrane w meczach z Lechem, Niecieczą, Rakowem oraz Górnikiem nie wystarczą do utrzymania. Nawet trzy mogą nie zapewnić pozostania w lidze, chociaż tutaj sytuacja byłaby już nieco bardziej komfortowa.
Mimo że nadal wszystko jest w nogach Arkowców, wszystkie znaki na niebie i ziemi jasno wskazują na to, że Gdynia prawdopodobnie w kolejnym sezonie będzie oglądać rywalizację zawodników na zapleczu ekstraklasy.
Piłkarze Lecha teoretycznie mogą mieć moralny dylemat, czy w meczu przyjaźni pogrążyć Arkę. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że w kontekście sportowym nikt z szeregach Poznaniaków tak kalkulować nie będzie.

