Nick Kyrgios zareagował na historyczny sukces Alexandra Zvereva, który po latach oczekiwań triumfował w turnieju Roland Garros 2026. Australijczyk, przygotowujący się obecnie do startu w Halle, musiał zmierzyć się z pytaniem o zazdrość wobec wielkiego sukcesu swojego rówieśnika z kortu.
Kontrowersyjny tenisista stanowczo odciął się od negatywnych emocji, podkreślając swoją pewność siebie i szacunek do drogi, jaką przeszedł Niemiec. Kyrgios zauważył, że Zverev zdołał zrzucić z siebie łatkę najlepszego zawodnika, który nigdy nie wygrał turnieju wielkoszlemowego. „Jestem najmniej zazdrosną osobą na świecie. Kiedy widzę sukcesy moich rówieśników, wiem, że miejsca na szczycie wystarczy dla każdego. Jestem wystarczająco pewny siebie, by wiedzieć, kiedy był mój czas i wystarczająco pokorny, by zrozumieć, że teraz nadszedł czas kogoś innego” – przyznał Kyrgios.
Powrót po koszmarnej kontuzji zszokował Australijczyka
Australijczyk zwrócił szczególną uwagę na hart ducha Zvereva, który wrócił na szczyt po dramatycznym urazie sprzed lat. Kyrgios nie ukrywa, że determinacja Niemca budzi w nim ogromny respekt, a nawet pewien rodzaj niepokoju sportowego. „To, że wrócił po tej obrzydliwej kontuzji, która dla 99 procent graczy oznaczałaby koniec kariery, i stał się jeszcze lepszym zawodnikiem, jest dla mnie wręcz przerażające. Jego obsesja i pracowitość są szalone. Zasłużył na to, by przestać być w kategorii graczy bez tytułu, w której ja prawdopodobnie zostanę na zawsze” – podsumował zawodnik z Canberry.
Obaj tenisiści przebywają obecnie w Niemczech, gdzie biorą udział w turnieju Halle Open. Losowanie sprawiło, że Kyrgios i Zverev trafili do tej samej połowy drabinki, co otwiera realną szansę na ich bezpośrednie starcie w półfinale. Byłoby to ich pierwsze spotkanie od 2019 roku, a bilans dotychczasowych pojedynków wciąż przemawia na korzyść Australijczyka, który wygrał cztery z siedmiu rozegranych meczów. Kyrgios kontynuuje tam walkę o powrót do formy i uzyskanie dzikiej karty na nadchodzący Wimbledon.
