Kylian Mbappe oficjalnie dołączył do grona ambasadorów szwajcarskiej marki On, kończąc tym samym swoją trwającą dwie dekady relację z firmą Nike. Francuski napastnik staje się twarzą producenta obuwia wspieranego przez Rogera Federera w momencie, gdy firma ogłasza ambitne plany ekspansji na rynek piłkarski.
To nie jedyne głośne nazwisko, które zasiliło szeregi szwajcarskiego producenta. Do zespołu dołączył również Thierry Henry, który objął nowo utworzone stanowisko dyrektora ds. futbolu. Obaj mistrzowie świata mają pomóc marce, wycenianej obecnie na ponad 20 miliardów dolarów, w rzuceniu wyzwania rynkowym gigantom, takim jak Adidas czy Nike. On, które zaczynało od niszowych butów do biegania, teraz celuje w najpopularniejszą dyscyplinę sportu na świecie.
Wizja nowej ery w futbolu
Mbappe nie kryje entuzjazmu związanego z nowym partnerstwem, podkreślając chęć realnego wpływu na tworzone produkty. „Od początku przyciągnęła mnie do On możliwość wspólnego zbudowania czegoś zupełnie nowego, co pomoże kształtować jutrzejszą grę” – przyznał napastnik. „Chcę wnieść swoje doświadczenie i perspektywę do tego, co tworzymy, przesuwać granice możliwości poprzez innowacje i zawsze pozostawać wiernym radości z futbolu. Mamy wspólne marzenie i to dopiero początek” – dodał zawodnik.
Thierry Henry, jako dyrektor ds. futbolu, będzie odpowiedzialny za proces projektowania i dostosowywania obuwia do potrzeb profesjonalnych graczy. Legenda Arsenalu zaznacza, że przez ostatni rok z bliska obserwowała dbałość o szczegóły, jaką wykazuje zespół On. Henry chce, aby marka słuchała piłkarzy i tworzyła rozwiązania, które realnie wzbogacą dyscyplinę. Jego obecność ma zagwarantować, że wejście firmy w produkcję korków piłkarskich odbędzie się z zachowaniem najwyższych standardów technicznych.
Sukces przedsięwzięcia zaskoczył nawet samego Rogera Federera, którego udziały w firmie są obecnie warte ponad 500 milionów dolarów. Legendarny tenisista przyznał, że początkowo chciał jedynie pomóc szwajcarskiej marce w trudnym rynkowym otoczeniu. „Nigdy nie sądziłem, że to zadziała tak dobrze” – wyznał Federer. Podkreślił, że tempo wzrostu firmy przerosło jego najśmielsze oczekiwania, a wejście w nowe dyscypliny jest naturalnym krokiem dla biznesu, który generuje obecnie zyski znacznie przewyższające jego zarobki z kortów.
Wcześniej marka On zbudowała silną pozycję w tenisie, podpisując kontrakty z takimi zawodnikami jak Iga Świątek czy Ben Shelton. Teraz, dzięki zaangażowaniu Mbappe i Henry'ego, firma z Zurychu staje przed szansą na całkowitą zmianę układu sił w piłkarskim marketingu. Inwestycja Federera, która zaczęła się od skromnego pakietu udziałów, stała się jednym z najbardziej dochodowych ruchów biznesowych w historii sportu.
