Holger Rune przeżył dramatyczne chwile w Katarze po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Były czwarty tenisista świata utknął w Dosze, gdzie przechodził rehabilitację po kontuzji ścięgna Achillesa.
Sytuacja w regionie stała się krytyczna, gdy USA i Izrael przeprowadziły ataki na cele w Iranie, a Teheran odpowiedział uderzeniami w bazy na terenie Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Aneke Rune, matka i menedżerka zawodnika, opisuje noc spędzoną w strachu. Nad miastem było widać kule ognia i słychać powtarzające się eksplozje. 22-letni Duńczyk jest przerażony brutalnymi obrazami ataków, które działy się bezpośrednio wokół jego zespołu. Przestrzeń powietrzna nad Katarem została zamknięta, co uniemożliwiło zaplanowany na niedzielę wylot do Los Angeles.
Zespół tenisisty pozostaje w stolicy Kataru bez jasnych perspektyw na powrót do domu. Aneke Rune nie kryje rozczarowania postawą duńskich władz, które nie nawiązały kontaktu z obywatelami uwięzionymi w strefie konfliktu. Choć rodzina figuruje na oficjalnych listach wyjazdowych, nie otrzymała żadnych wytycznych ani wsparcia, jakie oferują swoim obywatelom inne kraje. Obecnie jedyną drogą ucieczki z regionu wydaje się Oman, jednak droga do tamtejszego lotniska wiąże się z wielogodzinnymi korkami i ryzykiem związanym ze spadającymi odłamkami rakiet.
Obecnie priorytetem dla sztabu Rune jest zabezpieczenie podstawowych zapasów i czekanie na bezpieczny moment do opuszczenia kraju. Tenisista przebywał w Dosze od października, korzystając z pomocy specjalistów w szpitalu Aspetar, aby wrócić do pełnej sprawności fizycznej. Brutalne doświadczenia z ostatniej nocy przerwały jednak spokojny proces rekonwalescencji. Rodzina musi teraz samodzielnie monitorować sytuację na lotniskach, ponieważ ich lot został odwołany, a niebo nad regionem wciąż pozostaje areną działań militarnych i wymiany ognia między zwaśnionymi stronami.
