Coco Gauff przechodzi przez trudny początek sezonu 2026 i otwarcie mówi o zaufaniu do trenera Gavina MacMillana. Czwarta rakieta świata szuka formy po bolesnych porażkach w Melbourne i Dosze.
Amerykanka współpracuje z MacMillanem od 2025 roku, kiedy to specjalista od chwytu dołączył do jej sztabu obok J.C. Faurela. Ich głównym zadaniem jest naprawa serwisu oraz forhendu, które od dawna uchodzą za najsłabsze punkty 21-letniej gwiazdy. Choć końcówka poprzedniego roku dawała nadzieję po wygranej w Wuhan, obecne rozgrywki brutalnie weryfikują te postępy. Gauff gładko poległa w ćwierćfinale Australian Open z Eliną Switoliną, a ostatnio w Dosze popełniła aż 39 niewymuszonych błędów w meczu z Elisabettą Cocciaretto.
Mimo fali krytyki Gauff zachowuje spokój i podkreśla, że proces zmian wymaga czasu. Tenisistka zauważa, że Bliski Wschód nigdy nie był dla niej łaskawy, a jej priorytetem pozostaje szczyt formy na turnieje wielkoszlemowe. Amerykanka widzi poprawę w swoim serwisie i rzadsze popełnianie podwójnych błędów, co uznaje za dowód na słuszność obranej drogi. Zamiast panikować po słabych wynikach w Katarze, zawodniczka woli skupić się na nauce i cierpliwym budowaniu nowej techniki pod okiem MacMillana.
Teraz przed dwukrotną mistrzynią wielkoszlemową trudny sprawdzian w Dubaju, gdzie w zeszłym roku odpadła już w pierwszej rundzie. Jako turniejowa trójka zaczyna zmagania od wolnego losu, ale w drugiej rundzie czeka już Anna Kalinskaja, która wyeliminowała Jelenę Ostapenko. To kluczowy moment dla Gauff, bo po występie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przenosi się do USA na prestiżowe zawody w Indian Wells oraz Miami. Każdy kolejny mecz pokaże, czy zaufanie do metod MacMillana faktycznie przyniesie oczekiwany przełom.
