Jarosław Królewski – prezes Wisły Kraków – ujawnił, ile klub planuje wydawać na pierwszą drużynę po powrocie do Ekstraklasy.
Budżet pierwszej drużyny ma wynosić około 1,6 miliona złotych miesięcznie netto. Prezes zaznaczył, że to wariant bez scenariuszy inwestorskich — bez żadnego nowego wspólnika. Dla porównania, dziś w 1. lidze klub wydaje 1,2 miliona miesięcznie.
Przeliczenie jest proste: 1,6 miliona miesięcznie to nieco ponad 19 milionów złotych rocznie przeznaczonych na pierwszą drużynę. Dla porównania, Bruk-Bet Termalica Nieciecza — klub z najmniejszym budżetem w Ekstraklasie 2025/26 — dysponuje łącznie 24 milionami złotych na całą działalność. GKS Katowice operuje kwotą 26 milionów, Radomiak Radom 28 milionami.
Istotny kontekst to przychody, które awans sam w sobie przyniesie. Ekstraklasa w poprzednim sezonie wypłaciła klubom rekordowe 298 milionów złotych z tytułu praw telewizyjnych i przychodów ligowych. Nowy beniaminek może liczyć na bazową dystrybucję rzędu kilkunastu milionów złotych. Do tego dochodzą wpływy z kontraktu z ukraińskim Szachtarem Donieck, który gra mecze europejskie na stadionie przy Reymonta — Wisła ma z tego tytułu otrzymać kwotę zbliżoną do pięciu milionów złotych.
Wisła spadła z Ekstraklasy w 2022 roku dysponując budżetem na poziomie 36 milionów złotych rocznie. Teraz planuje wrócić z funduszami na pierwszą drużynę stanowiącymi nieco ponad połowę tamtej kwoty. Żaden klub w historii polskiej Ekstraklasy nie utrzymał się przy takim poziomie finansowania.
Królewski zaznaczył, że kwota 1,6 miliona miesięcznie to plan bez „scenariuszy inwestorskich i innych romantyzmów" — czyli wariant zakładający brak nowego właściciela lub znaczącego inwestora. Przy wejściu nowego wspólnika budżet miałby wzrosnąć. Kiedy i czy w ogóle do tego dojdzie, prezes ocenił lakonicznie: „Nie mam pojęcia — to trochę jak dzień świstaka od 7 lat".

