Koniec wielkiego marzenia Novaka Djokovicia? Padły wymowne słowa po klęsce na Wimbledonie

Karol MisztaKarol Miszta
13 lipca 2026 13:51
Koniec wielkiego marzenia Novaka Djokovicia? Padły wymowne słowa po klęsce na Wimbledonie
Źródło: tennis365.com

Novak Djokovic opuszcza Londyn z poczuciem ogromnego niedosytu po tym, jak Jannik Sinner brutalnie przerwał jego marsz po historyczny, 25. tytuł wielkoszlemowy. Serb przegrał półfinałowe starcie w trzech setach, a sam występ określił mianem bolesnej porażki. Choć 39-letni tenisista zapowiada powrót na trawiaste korty w przyszłym roku, świat tenisa zaczyna wątpić, czy czas nie stał się jego największym przeciwnikiem.

Były lider brytyjskiego tenisa Greg Rusedski uważa, że tegoroczny Wimbledon był dla Serba niepowtarzalną okazją, zwłaszcza pod nieobecność Carlosa Alcaraza. Djokovic pokazał niesamowitą wolę walki w ćwierćfinale z Felixem Auger-Aliassime, który trwał ponad pięć godzin, ale to mordercze starcie mogło pozbawić go sił na decydującą fazę turnieju. Sinner po raz drugi z rzędu okazał się na korcie centralnym barierą nie do przejścia, dominując nad starszym rywalem pod względem fizycznym.

Czy bariera 25 tytułów pozostanie niezdobyta?

Sytuacja Djokovicia staje się coraz trudniejsza, ponieważ młodsze pokolenie na dobre przejęło kontrolę nad najważniejszymi turniejami. Jannik Sinner i Carlos Alcaraz zdominowali ostatnie dziewięć imprez wielkoszlemowych, a do gry o najwyższe cele wrócił także Alexander Zverev. Rusedski zauważa, że Serb ma coraz mniej paliwa w baku, co uniemożliwia mu wygrywanie dwóch morderczych meczów z rzędu przeciwko zawodnikom z absolutnego szczytu rankingu.

„Nie wiem, czy on jeszcze wygra 25. Szlema. Myślę, że to była prawdopodobnie jego ostatnia szansa. Niewielu ludzi po 39. roku życia wygrywa turnieje tej rangi. Czuje się, jakby mógł dojść do półfinału, może finału, ale pokonanie ostatniej przeszkody jest teraz niezwykle trudne” – ocenił Greg Rusedski. Sam Djokovic przyznaje, że ma dość ciągłych pytań o rekordowy tytuł i podkreśla, że wygranie kolejnego turnieju tej rangi nie jest już jego ostatecznym celem życiowym.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!