Jannik Sinner obronił tytuł na trawiastych kortach Wimbledonu, pokonując w finale Alexandra Zvereva. Po triumfie w Londynie oczy całego świata zwrócone są na historyczny rekord, który jest na wyciągnięcie ręki Włocha.
Aktualny numer jeden światowego rankingu wygrał w 2026 roku wszystkie pięć rozegranych dotąd turniejów rangi ATP Masters 1000. Po zwycięstwach w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie, Sinner ma na koncie 29 wygranych meczów z rzędu w turniejach tej kategorii w tym sezonie. Licząc z zeszłorocznym sukcesem w Paryżu, jego seria zwycięstw na tym poziomie wynosi już 34 spotkania. Teraz staje przed szansą wygrania wszystkich dziewięciu imprez Masters 1000 w jednym roku kalendarzowym, co nie udało się wcześniej nikomu.
Decyzja o startach w Ameryce Północnej
Kluczowe dla rekordu będą nadchodzące turnieje w Montrealu i Cincinnati. Włoch zachowuje jednak duży dystans do medialnych spekulacji na temat historycznego osiągnięcia. „Turniej po turnieju, musimy sprawdzić, czy gra w Montrealu to w tym momencie właściwa decyzja. Teraz ważne jest, aby szczerze oczyścić umysł. Potem zdecydujemy, czy zagrać w obu turniejach, czy tylko w jednym z nich” – przyznał Sinner w rozmowie z włoskimi mediami. Tenisista podkreślił, że nie wybiega myślami tak daleko w przyszłość, bo nie ma to obecnie sensu.
Nieco inne podejście prezentuje sztab szkoleniowy lidera rankingu ATP. Darren Cahill, trener Włocha, zaznaczył, że turnieje rangi 1000 są niezwykle istotne w kalendarzu startów. „Usiądziemy jako zespół i ustalimy dalszy harmonogram. Mamy pełną intencję, aby postawić go w najlepszej pozycji do osiągnięcia dobrych wyników” – zadeklarował szkoleniowiec. Sinner, który obok Novaka Djokovicia jest jedynym zawodnikiem z kompletem zwycięstw we wszystkich dziewięciu turniejach Masters w karierze, potrzebuje jeszcze trzech tytułów, by zamknąć perfekcyjny rok.
