Antoine Griezmann zamienia czerwono-białe barwy Atletico Madryt na koszulkę Orlando City. Francuz odchodzi z Hiszpanii jako postać pomnikowa, choć jego gablota nie ugięła się pod ciężarem pucharów za mistrzostwo kraju czy Ligę Mistrzów. Stał się jednak kimś więcej niż tylko egzekutorem – był mózgiem i sercem systemu Diego Simeone.
Statystyki Griezmanna w LaLiga budzą podziw i stawiają go w jednym rzędzie z największymi obcokrajowcami w historii ligi. Napastnik rozegrał ponad 550 meczów na hiszpańskich boiskach, wyprzedzając pod tym względem nawet Lionela Messiego. W barwach Realu Sociedad, Barcelony i Atletico zdobył łącznie ponad 200 bramek ligowych, a w samym Madrycie wdrapał się na szczyt listy strzelców wszech czasów. W styczniu 2024 roku pobił rekord Luisa Aragonesa, zatrzymując się na liczniku przekraczającym 173 trafienia.
Symbol walki i taktyczna inteligencja
Dla kibiców z Metropolitano Griezmann to uosobienie filozofii Simeone. Choć zaczynał jako skrzydłowy, ewoluował w nowoczesną „dziesiątkę”, która potrafiła harować w defensywie i błyskawicznie napędzać ataki. To on dawał iskrę w najważniejszych momentach, jak w 2016 roku, gdy jego gole eliminowały Barcelonę i Bayern Monachium w drodze do finału Ligi Mistrzów. Nawet w obecnym sezonie, grając rzadziej, udowodnił klasę, zdobywając 13 bramek w mniej niż 2000 minut spędzonych na boisku.
Francuz żegna się z Europą jako mistrz świata z 2018 roku i lider asyst w historii swojej reprezentacji. W Atletico zostawia po sobie pustkę, której nie wypełnią same transfery. Był jedynym zawodnikiem w lidze hiszpańskiej, który w sezonie 2022/23 zanotował dwucyfrową liczbę goli i asyst jednocześnie. Jego odejście do MLS kończy dekadę, w której rzucił wyzwanie dominacji Realu i Barcelony, budując własną, unikalną legendę opartą na wszechstronności i poświęceniu dla drużyny.
