Remis 2:2 z Romą na Stadio Diego Armando Maradona sprawił, że obrona tytułu przez Napoli wisi na włosku. Strata do prowadzącego Interu urosła do jedenastu punktów.
Atmosfera wokół urzędujących mistrzów Włoch gęstnieje z każdym dniem, a Antonio Conte wyrasta na postać coraz mocniej skonfliktowaną z otoczeniem. Szkoleniowiec, znany z publicznych wybuchów, zmienił front swojej krytyki. Wcześniej uderzał w strategię transferową klubu, teraz natomiast skupia się na tym, co sam nazywa absurdalnym kryzysem kontuzji. Po podziale punktów z rzymianami i odpadnięciu z Coppa Italia po meczu z Como, trener głośno narzeka na brak dostępnych zasobów ludzkich i skrajne wycieńczenie swojej drużyny.
Ciągłe pretensje Włocha wyraźnie odbijają się na nastrojach w szatni, co widać w braku skuteczności. Napoli dominuje na boisku, ale nie potrafi przekuć tej przewagi w komplety punktów, co wyhamowało impet zespołu w kluczowym momencie sezonu. Podczas gdy sprowadzony zimą do Romy Donyell Malen błyszczy w barwach rywali, Napoli płaci wysoką cenę za opieranie gry na bardzo wąskiej rotacji. Frustracja Conte i jego ataki wymierzone w sztab medyczny budzą poważne wątpliwości co do przyszłości tego projektu technicznego.
W Neapolu nikt już nie łudzi się, że uda się dogonić uciekający Inter, a priorytety gwałtownie się zmieniają. Głównym celem staje się teraz utrzymanie w czołowej czwórce, by zapewnić sobie udział w Lidze Mistrzów. Jeśli Conte nie zdoła ustabilizować sytuacji wewnątrz klubu i nie opanuje emocji, Napoli może spaść w tabeli jeszcze niżej. Roma oraz kluby z Mediolanu tylko czekają na kolejne potknięcia mistrzów, którzy pod presją zewnętrznych oczekiwań i wewnętrznych sporów tracą dystans do ligowej czołówki.
