Atletico Madryt wyrasta na głównego bohatera letniej giełdy transferowej, ale nie w sposób, jakiego oczekiwali fani. Po niedzielnym, pełnym łez pożegnaniu Antoine’a Griezmanna na Metropolitano, klubowe biura szykują się do kolejnych drastycznych ruchów. Jak donoszą hiszpańskie media, przyszłość dwóch filarów drużyny wisi na włosku.
Jan Oblak wywołał prawdziwe poruszenie swoimi ostatnimi słowami dla DAZN. Słoweniec przyznał wprost, że w futbolu nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, a lato zawsze jest długie. Choć bramkarz ma ważny kontrakt, jego pozycja numer jeden po raz pierwszy od 2014 roku jest realnie zagrożona przez Juana Musso. Atletico nie zamierza blokować odejścia 33-latka, zwłaszcza że inkasuje on najwyższą pensję w zespole, wynoszącą aż 10,4 mln euro rocznie.
Wielkie czystki w szatni Diego Simeone
Na liście potencjalnych odejść znajduje się także Jose Maria Gimenez. Urugwajczyk pełni funkcję trzeciego kapitana, ale jego karierę w Madrycie hamują powracające kontuzje. W tym sezonie obrońca rozegrał mniej niż połowę możliwych minut. Marca informuje, że jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, klub pozwoli mu odejść mimo umowy obowiązującej do 2028 roku. Podobny los czeka Thomasa Lemara, który po powrocie z wypożyczenia do Girony prawdopodobnie nie znajdzie miejsca w kadrze.
Jedynym pozytywnym sygnałem dla kibiców jest sytuacja Koke Resurreccion. Kapitan drużyny ma przedłużyć swój kontrakt o kolejny rok, co ma uspokoić nastroje w szatni. Jednocześnie klub uruchomił kampanię mającą na celu zapełnienie trybun Metropolitano, wprowadzając od sezonu 2026/27 wymóg obecności na co najmniej 10 meczach domowych dla posiadaczy karnetów.
