Górnik Zabrze po raz piąty z rzędu nie wygrał z Zagłębiem Lubin na własnym boisku — klątwa trwa, rekordy padają, a Zabrzanie nie mogą znaleźć na „Miedziowych” żadnego sposobu.
Pięć meczów u siebie bez wygranej z jednym rywalem — to brzmi jak klątwą, i właśnie tak można to nazwać. Jak wynika ze statystyk, do których odwołuje się Wojciech Frączek z TVP Sport, Górnik Zabrze w ostatniej kolejce znów musiał uznać wyższość Zagłębia Lubin, przegrywając 0:2 po raz kolejny na własnym stadionie i bijąc tym samym swój rekord najdłuższej domowej serii bez zwycięstwa z tym przeciwnikiem.
Jakby tego było mało, „Trójkolorowi” nie potrafili zdobyć bramki w żadnym z trzech ostatnich spotkań z Zagłębiem u siebie — to wyrównany klubowy rekord bezradności ofensywnej na własnym boisku z dowolnym rywalem.
Zagłębie tymczasem może mówić o prawdziwej dominacji. Lubinianie wygrali cztery ostatnie mecze ekstraklasowe z Górnikiem, a wynik 0:2 powtórzyli w Zabrzu po raz trzeci z rzędu, co stanowi wyrównany rekord tej rywalizacji. Co znamienne, w dziewięciu ostatnich bezpośrednich starciach tych drużyn nie padł ani jeden remis.
Symbolicznym tłem całej historii jest fakt, że łączna liczba bramek w ekstraklasowych meczach tych rywali przekroczyła właśnie okrągłe 200.
Spotkanie miało również swój indywidualny wymiar historyczny. Damian Dąbrowski rozegrał 377. mecz w ekstraklasie i awansował na 16. miejsce w „Klubie 300", wyprzedzając Pawła Brożka. To kolejny kamień milowy w karierze doświadczonego pomocnika.
Górnik Zabrze ma do rozegrania jeszcze trzy mecze do końca sezonu. Obecnie zajmuje 4. miejsce w tabeli z 7 punktami straty do lidera i z takim samym dorobkiem jak wicelider z Białegostoku oraz trzecia ekipa – Raków. Zdobywcy tegorocznego Pucharu Polski najbliższy mecz rozegrają już w tę środę – przeciwko Arce Gdynia. Początek o godzinie 18.
