José Mourinho ponownie skradł show podczas spotkania z mediami przed wyjazdowym starciem Realu Madryt z Elche. Portugalczyk w swoim stylu postanowił wytknąć dziennikarzom brak obiektywizmu w ocenie boiskowych wydarzeń z minionego weekendu. Zamiast czekać na pytania, sam wywołał temat kontrowersyjnych decyzji sędziowskich.
Szkoleniowiec Realu Madryt odniósł się do dwóch konkretnych sytuacji, które wzbudziły spore emocje w hiszpańskich mediach. Pierwszą z nich był rzut karny podyktowany dla Barcelony w wygranym meczu z Levante po faulu na Lamine Yamalu. Drugi incydent dotyczył Atlético Madryt, które otrzymało „jedenastkę” za zagranie ręką w polu karnym podczas starcia z Realem Sociedad. Choć oba werdykty są powszechnie uznawane za dyskusyjne, Mourinho zauważył, że przedstawiciele prasy nie kwapili się do ich analizowania w jego obecności. Portugalczyk nie krył ironii, gdy kończył poniedziałkową sesję z dziennikarzami.
„Żadnych pytań o rzuty karne? Dziwne, prawda?” – rzucił z przekąsem Mourinho, opuszczając salę konferencyjną. Te krótkie słowa, przytoczone przez zagraniczne doniesienia, jasno sugerują, że trener Realu widzi rażącą dysproporcję w sposobie relacjonowania kontrowersji dotyczących jego zespołu oraz tych, które sprzyjają Barcelonie i Atlético. Choć szkoleniowiec nie rozwijał dalej tego wątku, jego komentarz błyskawicznie zdominował nagłówki, spychając na dalszy plan tematy czysto sportowe, takie jak forma Ardy Gülera czy raporty medyczne przed meczem z Elche.
Wypowiedź Portugalczyka wpisuje się w szerszy kontekst napiętej atmosfery w LaLiga, o czym informowały media już 14 września 2026 roku. Mourinho od początku tygodnia kwestionuje decyzje arbitrów, żartując z dziennikarzy podczas oficjalnych wystąpień. Trener Realu Madryt konsekwentnie buduje narrację o braku równego traktowania czołowych klubów, co staje się stałym elementem jego strategii medialnej przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami.
