Gianni Infantino raz po raz pojawia się na trybunach meczów rozgrywanych dokładnie w tym samym czasie, a zdezorientowani kibice od dłuższego czasu zachodzą w głowę, jak to fizycznie możliwe — tymczasem rozwiązanie tej zagadki okazuje się zaskakująco prozaiczne.
Obecność szefa FIFA na mundialowych trybunach stała się tematem żywej dyskusji wśród obserwatorów turnieju. Powodem jest seria sytuacji, w których Gianni Infantino zostawał uchwycony na meczach rozgrywanych równolegle, w różnych lokalizacjach.
Najświeższy przykład pochodzi z czwartkowego wieczoru. Prezesa sfotografowano podczas spotkania Wybrzeże Kości Słoniowej — Curaçao, a jednocześnie zauważono go na trybunach meczu, w którym Ekwador pokonał Niemcy. Kibice szybko przypomnieli, że nie był to incydent odosobniony. Wcześniej Infantino bywał widziany zarówno na pojedynku Maroko — Szkocja, jak i Haiti — Brazylia, mimo że odległość dzieląca oba stadiony zdawała się czynić taką podwójną obecność niemożliwą.
Wyjaśnienie tej pozornej zagadki nie ma jednak nic wspólnego ze zdolnością do przebywania w dwóch miejscach naraz. Klucz tkwi w transporcie — a konkretnie w wyjątkowo szybkim odrzutowcu, którym dysponuje szef światowej federacji.
Według dostępnych informacji Infantino korzysta z prywatnego Gulfstreama G650, udostępnionego w ramach partnerstwa FIFA z Qatar Airways. Maszyna ta należy do najszybszych cywilnych samolotów pozostających w służbie. Jej maksymalna prędkość operacyjna sięga Mach 0,925, czyli około 611 mil na godzinę (983 km/h). To właśnie ten ultradalekozasięgowy odrzutowiec sprawia, że prezes FIFA potrafi pojawić się na trybunach kolejnych spotkań w odstępach, które dla postronnego obserwatora wyglądają na nierealne.
Either FIFA has mastered time travel, or Gianni Infantino has a twin. 😭 How do you explain being seen at two stadiums hours apart within 10 minutes? 🤯 pic.twitter.com/vthDOUQRMW
— DyoungAura (@Dyoung_Aura) June 26, 2026

