Industria Kielce wznawia rywalizację w Lidze Mistrzów od meczu, który od lat rozpala wyobraźnię kibiców. W czwartek do Hali Legionów przyjeżdża Veszprem HC – rywal, z którym kielczanie napisali jedne z najważniejszych rozdziałów w historii klubu.
To starcie ma nie tylko wymiar sportowy, ale i symboliczny. Finał sprzed dekady wciąż żyje w pamięci kibiców, a każde kolejne spotkanie tych drużyn niesie dodatkowy ładunek emocji.
Historia pełna dramatów i wielkich nazwisk
Rywalizacja klubów z Kielc i Veszprem trwa ponad dwie dekady. W tym czasie nie brakowało ćwierćfinałów, meczów o Final Four i spotkań, które decydowały o losach całych sezonów. Szczególnie pamiętny pozostaje finał Ligi Mistrzów sprzed 10 lat – uznawany za jeden z najbardziej dramatycznych w historii rozgrywek.
Trzy lata temu kielczanie wyeliminowali Węgrów w ćwierćfinale, a później dotarli do Final Four, kończąc sezon na drugim miejscu po starciu z SC Magdeburg. Każde kolejne spotkanie tych zespołów buduje napięcie i przypomina, jak cienka bywa granica między triumfem a rozczarowaniem.
Kluczowy test przed decydującą fazą sezonu
Obecnie Veszprem ma trzy punkty przewagi w grupie A. Nawet zwycięstwo nie pozwoli kielczanom wyprzedzić rywala, ale może dać potężny impuls mentalny przed kolejnymi meczami ze Sportingiem i Kolstad.
– Poznamy odpowiedź na pytanie, w którym miejscu jesteśmy – przyznał Talant Dujszebajew. Drugi trener, Krzysztof Lijewski, podkreślał, że historia tej rywalizacji budzi dumę, lecz dziś najważniejsza jest teraźniejszość.
Pod znakiem zapytania stoi występ Nedima Remilego, który wrócił do treningów po kontuzji łydki. Decyzja zapadnie w dniu meczu. W składzie zabraknie Łukasza Rogulskiego i Piotra Jędraszczyka, a Piotr Jarosiewicz ma być wykorzystywany głównie przy rzutach karnych.
Bilans bezpośrednich starć w Lidze Mistrzów to 20 meczów – 12 zwycięstw Veszprem, 6 wygranych Kielc i 2 remisy. Jedno jest pewne: w Kielcach znów zapowiada się widowisko, które może wiele powiedzieć o ambicjach obu drużyn w tej edycji rozgrywek.
