Iga Świątek kończy rywalizację w Rzymie z niedosytem. Choć Polka miała realną szansę na odrobienie strat do wyprzedzającej ją Eleny Rybakiny, jej plany pokrzyżowała Elina Svitolina. Ukrainka zatrzymała raszyniankę w półfinale, co sprawiło, że sytuacja w czołowej trójce rankingu WTA pozostaje napięta, ale bez przełomu dla reprezentantki Polski.
Porażka Świątek w półfinale oznacza, że Polka zgromadziła 7273 punkty. To wystarczyło, by obronić trzecią lokatę przed naciskającą Coco Gauff, jednak dystans do drugiej Rybakiny nie uległ znacznemu zmniejszeniu. Kazaszka również nie wykorzystała swojej wielkiej szansy na zdetronizowanie Aryny Sabalenki. Liderka rankingu sensacyjnie odpadła już w trzeciej rundzie, tracąc 150 punktów, ale Rybakina nie zdołała przejść ćwierćfinału, przegrywając z rewelacyjną Svitoliną.
Przetasowania w elicie i bolesne spadki gwiazd
Elina Svitolina wyrasta na największą wygraną włoskich zawodów. Dzięki wyeliminowaniu Świątek i dotarciu do finału, Ukrainka zanotowała awans o dwie pozycje i zajmuje obecnie ósme miejsce w zestawieniu live. Do czołowej dziesiątki po ponad dwuletniej przerwie wraca Karolina Muchova. Czeszka wykorzystała słabszą formę rywalek i wskoczyła na dziesiątą lokatę, spychając z niej inne utytułowane zawodniczki.
Na drugim biegunie znalazła się Jasmine Paolini. Włoszka nie obroniła tytułu przed własną publicznością, odpadając w trzeciej rundzie, co skutkowało spadkiem o pięć pozycji na trzynaste miejsce. Jeszcze dotkliwszy zjazd zaliczyła Zheng Qinwen, która po stracie punktów za ubiegłoroczny półfinał osunęła się aż o 21 miejsc. Fatalne wieści napłynęły też dla Emmy Raducanu. Brytyjka wycofała się z turnieju, co niemal przekreśla jej szanse na rozstawienie w nadchodzącym French Open.
