Max Verstappen wygrał w Singapurze, choć problemy z radiem utrudniały mu kontakt z Red Bullem, a start znów nie przebiegł bez zakłóceń. Podczas konferencji po wyścigu żartował, że Gianpiero Lambiase próbował porozumiewać się z nim za pomocą „kodu”.
Przed tym sezonem Verstappen nie wygrał dwóch wyścigów z obecnego kalendarza: na Madring i Marina Bay Street Circuit. Tor uliczny w Madrycie pojawił się w kalendarzu po raz pierwszy w tym roku, natomiast Singapur przez lata był piętą achillesową Red Bulla. W 2026 roku Verstappen zdominował tamtejszy weekend sprinterski, zdobywając dwa pole position i odnosząc dwa zwycięstwa.
Czterokrotny mistrz świata utrzymał pozycję na starcie, ale nie był z niego zadowolony. „Start był kluczowy i poszedł nam ledwie przyzwoicie. Znów coś nie zagrało, więc muszę zrozumieć, co poszło nie tak” — powiedział Verstappen. Wyjaśnił, że jeszcze przed puszczeniem sprzęgła poczuł, że coś jest nie tak, a później przez kilka okrążeń Red Bull miał problemy z oddawaniem mocy. Charles Leclerc niemal go wtedy wyprzedził w zakręcie numer 7.
Problemy z radiem i nadchodząca zmiana
Verstappen zaznaczył, że tym razem kłopoty ze startem zaczęły się wcześniej niż w poprzednich tygodniach, gdy ujawniały się dopiero przy puszczaniu sprzęgła. Musi ustalić, co działo się z jednostką jeszcze przed jego zwolnieniem, bo mogło to zaważyć na całym ruszeniu. Po starcie opóźnił hamowanie po zewnętrznej stronie toru, a gdy ustały problemy z oddawaniem mocy, zagrożenie ze strony rywali minęło.
Przez resztę wyścigu kłopotem było radio. Verstappen słyszał zespół, ale jego odpowiedzi były niezrozumiałe. „Może GP był zadowolony, że radio nie działało! Nie mogłem właściwie nic powiedzieć. […] Próbował w pewnym momencie zadać mi kilka pytań szyfrem i chyba dobrze zrozumiał, co miałem na myśli albo czego nie chciałem!” — żartował kierowca. Dodał, że problemy z radiem ma przez cały sezon, a ten weekend był pod tym względem szczególnie trudny. W końcówce Lambiase poprosił go, by milczał, jeśli chce po raz kolejny zjechać do boksu w razie wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, albo nacisnął przycisk radia, jeśli woli utrzymać pozycję na torze.
Szef zespołu Laurent Mekies potwierdził, że problem leżał po stronie Red Bulla i nie wynikał z szerszych kłopotów technicznych w Singapurze. Nie był taki sam jak podczas pierwszego treningu, ale utrudniał pracę. Mekies podkreślił, że samochody są skomplikowane, a kierowcy i inżynierowie muszą wymieniać się dużą ilością informacji; dodał, że Lambiase i Verstappen znaleźli sposób, by porozumiewać się ze sobą, gdy miało to znaczenie. Zespół traktuje sprawę poważnie i chce przygotować rozwiązanie, bo usterka może kosztować cenny czas w decydującym momencie.
Red Bull wysłał Lambiasego na podium obok Verstappena, co zaskoczyło samego kierowcę. Przypomniał on, że inżynier mówił mu w zeszłym roku w Las Vegas, iż może to być jego ostatnie podium; Verstappen odpowiedział wtedy: „Nie wygłupiaj się, wygramy jeszcze wiele razy”. „Chyba prawie sam to wtedy wykrakałem!” — zaśmiał się. Cieszył się też, że mogli wspólnie świętować na torze, na którym wcześniej razem nie wygrali. Zespół przygotowuje już współpracę z Tomem Hartem, który pierwotnie miał dołączyć do Williamsa jako inżynier wyścigowy Alexandra Albona. Gdy jednak Verstappen wskazał go wewnątrz ekipy na następcę Lambiasego, Red Bull zdołał go zatrzymać.
Nie ustalono jeszcze, kiedy Hart na stałe przejmie obowiązki inżyniera wyścigowego Verstappena. Red Bull rozmawia z McLarenem o dacie rozpoczęcia pracy przez Lambiasego oraz o okresie jego przymusowego urlopu – od tych ustaleń zależy po części termin zmiany. Jako możliwy scenariusz rozważa się rok 2027. Wcześniej Hart będzie pracował u boku Verstappena podczas weekendów w Austin, Brazylii i Las Vegas. Red Bull potwierdził serwisowi Autosport, że w tych wyścigach zastąpi on Lambiasego, który z kolei pojawi się na torze w roli szefa działu wyścigowego.
