Stella grzmi po kolizji Norrisa z Piastrim. „Szkody dla McLarena są realne”

Karol MisztaKarol Miszta
Stella grzmi po kolizji Norrisa z Piastrim. „Szkody dla McLarena są realne”
Źródło: autosport.com

Andrea Stella uznał kolizję Lando Norrisa i Oscara Piastriego w sprincie w Singapurze za poważny problem dla McLarena. Zderzenie kosztowało zespół punkty i oznaczało dodatkową pracę dla mechaników, a szef ekipy zapowiedział dalsze rozmowy z kierowcami.

Stella: szkody dla zespołu są realne

Do kontaktu doszło na ostatnim kółku liczącego 20 okrążeń sprintu, gdy Norris i Piastri walczyli o czwartą lokatę. Norris zaatakował po wewnętrznej w piątym zakręcie. Choć Piastri uważał, że zostawił rywalowi dość miejsca, samochody zderzyły się kołami. Australijczyk obrócił się, uderzył w barierę i odpadł z rywalizacji. Norris zdołał jechać dalej i finiszował na ósmym miejscu, zdobywając jeden punkt. Sędziowie uznali całe zajście za incydent wyścigowy i nie wskazali żadnego z kierowców jako głównego winowajcy.

Stella od razu po zdarzeniu był wyraźnie zdenerwowany i nazwał kontakt kierowców McLarena „nieakceptowalnym”. Po pierwszych prywatnych rozmowach z zespołem i kierowcami przedstawił sprawę spokojniejszym tonem, ale nie zmienił oceny jej skutków. McLaren stracił punkty w walce o trzecie miejsce wśród konstruktorów z odradzającym się Red Bullem. Zespół miał też ambicję wyprzedzić Ferrari, a kolizja utrudniła realizację obu celów. „To poważna sprawa, ponieważ szkody dla zespołu są realne. Walczymy w bliskiej rywalizacji w mistrzostwach” — powiedział Stella.

Strata nie ograniczyła się do punktów. Uszkodzenia dołożyły pracy mechanikom podczas weekendu sprinterskiego, a naprawy i wymiana skrzyni biegów w samochodzie Piastriego obciążyły limitowany budżet ekipy. Stella podkreślił też, że McLaren i jego kierowcy przez kilka sezonów wspólnie wypracowywali zasady ścigania i ochrony interesu zespołu. Szef stajni chciał, by ta reguła pozostawała dla obu zawodników najważniejszym punktem odniesienia. „Jestem rozczarowany jako szef zespołu sytuacją, która jest absolutnie nieakceptowalna, bo wyrządziła zespołowi wymierne szkody. Każdy członek zespołu wie, że interes zespołu jest ważniejszy od interesów osobistych, a przede wszystkim stanowi główny punkt odniesienia dla naszych działań i instynktu” — dodał.

Stella przyznał, że nie był zaskoczony samym incydentem. „Pracowałem z czołowymi kierowcami przez wiele sezonów i wiem, że w ich przypadku zawsze istnieje pewien stopień nieprzewidywalności. Wiem, że takie rzeczy mogą się zdarzyć. Jestem raczej rozczarowany” — powiedział.

Kolizja przywołała wspomnienie napięć z poprzedniego sezonu. Dokładnie rok wcześniej Norris wypchnął Piastriego na starcie Grand Prix Singapuru 2025, choć żaden samochód nie został wtedy uszkodzony. Brytyjczyk naraził się wówczas zespołowi, bo kierowcy walczyli o mistrzostwo; był to drugi taki incydent po tym, jak Norris najechał na tył bolidu Piastriego podczas Grand Prix Kanady. McLaren zapowiedział wtedy wobec Norrisa bliżej nieokreślone konsekwencje, lecz utrzymał je tylko przez część weekendu — w sprincie w Austin to Piastri wyeliminował Norrisa na starcie i zespół uznał sprawę za zamkniętą. Tym razem stawką była walka o czwarte miejsce i jeden punkt, a McLaren nie dominował już w stawce po tym, jak pozycję lidera przejął Mercedes.

Norris przeprosił i otrzymał reprymendę od zespołu, lecz po kwalifikacjach wciąż uważał, że razem z Piastrim mogli zrobić więcej, by uniknąć kontaktu. Sędziowie nie podjęli dalszych kroków, podobnie jak po kolizji kierowców Racing Bulls, Arvida Lindblada i Liama Lawsona w Azerbejdżanie. Stella zaznaczył, że w McLarenie część rozmów przeprowadzono zaraz po sprincie, jednak w trakcie trwającego weekendu zależało mu na zapewnieniu ekipie i kierowcom warunków do dalszej pracy. Do sprawy zamierzają wrócić po zawodach, gdy przyjdzie czas na spokojną analizę. Stella ufa, że obaj zawodnicy sami przemyślą incydent i wyciągną z niego kluczowe wnioski, bez konieczności długich tłumaczeń.

Stella nie zamierza skupiać się na przeprosinach ani wskazywaniu winnego. Oczekuje, że Norris i Piastri wyciągną wnioski i ustalą, jak uniknąć powtórki. „Nie szukam żadnych przeprosin. Znam kierowców; to dwaj znakomici ludzie. To biznes i chcę wiedzieć: jak możemy współpracować, żeby to się więcej nie wydarzyło?” — powiedział. Dodał, że McLaren podejdzie do sprawy konstruktywnie, a jej celem jest większa jedność i siła zespołu we wspólnej walce kierowców i ekipy.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram arrow_forward
confirmation_number
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram REKLAMA
verified_user STS
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram bolt REKLAMA
% STS
760 PLN Odbieram
REKLAMA
verified 350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
760 PLN Odbieram
REKLAMA