Stella reaguje po kolizji Norrisa i Piastriego. „To nie do przyjęcia”

Karol MisztaKarol Miszta
Stella reaguje po kolizji Norrisa i Piastriego. „To nie do przyjęcia”
Źródło: autosport.com

Andrea Stella zapowiedział wewnętrzną rozmowę z Lando Norrisem i Oscarem Piastrim po kolizji kierowców McLarena w sprincie. Zespół musiał naprawić samochód Australijczyka i wymienić w nim skrzynię biegów, a Norris ukończył rywalizację na ósmej pozycji.

Do zdarzenia doszło na ostatnim okrążeniu mokrego, 20-okrążeniowego sprintu. Norris zaatakował Piastriego po wewnętrznej zakrętu numer 5. Gdy luka zaczęła się zamykać, próbował odpuścić, lecz uderzył w prawy tył bolidu zespołowego kolegi. Oba auta się obróciły. Piastri odpadł z rywalizacji, a jego MCL40 doznał poważnych uszkodzeń tylnej części.

Stella: interes zespołu jest ważniejszy

Sędziowie wezwali obu kierowców, ale nie podjęli dalszych działań. Uznali, że obaj przyczynili się do incydentu i żaden nie ponosi za niego wyłącznej ani przeważającej odpowiedzialności. Kolizja była jednak kosztowna i możliwa do uniknięcia: McLaren musiał szybko naprawić samochód Piastriego oraz wymienić skrzynię biegów, poniósł wysokie koszty napraw i stracił cenne punkty w mistrzostwach.

Po serii incydentów z 2025 roku McLaren zaostrzył zasady rywalizacji między kierowcami, określane jako Papaya Rules. Szef zespołu Andrea Stella nie krył niezadowolenia z kolejnego kontaktu bolidów. „Widok dwóch McLarenów zderzających się w ten sposób jest po prostu nie do przyjęcia” — powiedział w rozmowie ze Sky. „To coś, co omówimy z naszymi kierowcami. Zrobimy to prywatnie i przypomnimy, że interes zespołu jest znacznie ważniejszy niż każdy z nas. Nie ma tu miejsca na ego i nikt nie jest ważniejszy niż interes zespołu McLaren Formula 1” — dodał.

Piastri ujawnił, że Norris przeprosił jego i zespół, a potem sam wybrał dyplomatyczny ton w rozmowach z mediami. Podkreślił, że taki incydent nie powinien się wydarzyć ze względu na punkty, dodatkową pracę i koszty, po czym zaznaczył: „Lando przeprosił i zostawiliśmy to za sobą”. Dodał, że to nie było ich pierwsze zderzenie, ale obaj potrafią przeprosić, kiedy trzeba, i iść dalej. Jego zdaniem właśnie to wzmacnia zespół.

Norris powiedział, że nikt nie jest zadowolony z incydentu — ani on, ani Piastri — i zgodził się z oceną, że obaj kierowcy mogli zachować się lepiej. „Żaden z nas nie chciał, żeby do tego doszło. Były rzeczy, które obaj mogliśmy zrobić lepiej. Porozmawialiśmy o tym i ruszyliśmy dalej” — powiedział. Gdy zwrócono Piastriemu uwagę, że sędziowie uznali, iż również miał udział w incydencie, Australijczyk odparł, że nie sądzi, by jego zachowanie było rażąco niewłaściwe, ale jednocześnie niezbyt rozsądnie jest zabiegać o kary dla siebie nawzajem, prawda?

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram arrow_forward
confirmation_number
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram REKLAMA
verified_user STS
350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
Odbieram bolt REKLAMA
% STS
760 PLN Odbieram
REKLAMA
verified 350 PLN na hit Liverpool – Manchester City
760 PLN Odbieram
REKLAMA