Dziewiętnastoletni Harry Amass może stać się bohaterem jednego z najciekawszych transferów ostatniego dnia okienka. Manchester United dał zielone światło na odejście swojego utalentowanego lewego obrońcy, co wywołało natychmiastową reakcję klubów z Premier League oraz Championship.
Według informacji Sky Sports, Burnley rozpoczęło już oficjalne negocjacje z Manchesterem United w sprawie definitywnego transferu młodego defensora. Klub szuka wzmocnień, aby ustabilizować linię obrony, a Amass, który zaimponował podczas ubiegłorocznego wypożyczenia do Sheffield Wednesday, wydaje się idealnym kandydatem. W pierwszej połowie poprzedniego sezonu rozegrał tam 21 spotkań i zdobył dwie bramki, udowadniając, że jest gotowy na regularną grę w seniorskiej piłce. Choć Burnley dąży do transakcji definitywnej, wciąż rozważana jest opcja wypożyczenia. Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ do gry włączyły się także inne zespoły. Rywalizacja jest ogromna, bo w kolejce stoi także West Ham United, desperacko szukający lewego obrońcy po odejściu El Hadji Malick Dioufa.
Manchester United stoi przed trudnym dylematem, ponieważ sam zmaga się z brakami na tej pozycji. Obecnie jedynym nominalnym specjalistą pozostaje Luke Shaw, który wystąpił w dwóch pierwszych meczach sezonu. Choć Noussair Mazraoui i Diogo Dalot mogą łatać dziury na lewej stronie, a Patrick Dorgu jest przez Michaela Carricka postrzegany raczej jako skrzydłowy, klub z Old Trafford intensywnie sonduje rynek w poszukiwaniu następcy, łącząc swoje plany m.in. z Ianem Maatsenem.
Decyzja o odejściu Amassa zapadnie w ciągu najbliższych godzin, gdy tylko Manchester United upewni się, czy zdoła sprowadzić nowego zawodnika przed zamknięciem okna.
