Barcelona wygrała z Athletic Club 1:0 na trudnym terenie w Bilbao, odpowiadając na wcześniejsze zwycięstwo Realu Madryt. Hansi Flick po meczu na San Mames nie krył satysfakcji z postawy swojego zespołu, który zachował czyste konto. Niemiecki szkoleniowiec podkreślił, że triumf nad tak wymagającym rywalem buduje pewność siebie i pomaga w realizacji nowej filozofii gry Dumy Katalonii.
Kluczowym momentem spotkania okazało się wejście Pedriego, który po przerwie zastąpił mającego problemy Marca Bernala. Flick przyznał, że pomocnik całkowicie odmienił oblicze meczu, łącząc poszczególne formacje i podnosząc poziom gry wszystkich kolegów z drużyny. Według trenera to właśnie obecność Pedriego pozwoliła Barcelonie przejąć kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi w drugiej połowie, co przełożyło się na lepszą postawę między innymi Daniego Olmo.
Problemy gwiazd i decydujący błysk Lamine Yamala
Mimo zwycięstwa, nie wszyscy zawodnicy Barcelony zaprezentowali najwyższą formę, co otwarcie przyznał Hansi Flick. Lamine Yamal, choć nie rozegrał swojego najlepszego spotkania, ostatecznie przesądził o losach trzech punktów, strzelając jedynego gola. Trener zaznaczył, że nastolatek potrafi rozstrzygać mecze nawet w słabsze dni, wykorzystując wolne przestrzenie. Flick docenił ciężką pracę młodego zawodnika na treningach, która przynosi efekty w kluczowych momentach ligowej rywalizacji.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Ferrana Torresa, który ponownie nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Niemiecki menedżer potwierdził, że napastnik zmaga się z wyraźnym brakiem pewności siebie i ma sporo pecha pod bramką rywali. Flick zapowiedział jednak pełne wsparcie dla swojego gracza, zwracając uwagę na jego szybkość i dobrą dynamikę. Sztab szkoleniowy Barcelony pracuje teraz nad tym, aby numer siedem jak najszybciej przełamał strzelecką niemoc.
