Jules Kounde prawdopodobnie rozegrał swój ostatni mecz w barwach Barcelony. Hansi Flick podjął decyzję o zatwierdzeniu sprzedaży francuskiego defensora, co otwiera drogę do wielkiego transferu jeszcze w tym oknie. Niemiecki szkoleniowiec nie planuje stawiać na 27-latka w nadchodzącym sezonie, a klub liczy na potężny zastrzyk gotówki.
Sytuacja reprezentanta Francji wywołała natychmiastową reakcję w Anglii, gdzie o jego podpis walczą Chelsea, Liverpool oraz Manchester United. Barcelona wycenia swojego zawodnika na kwotę między 60 a 80 milionów euro. Choć Kounde trafił do klubu jako środkowy obrońca, w stolicy Katalonii stał się jednym z najlepszych prawych defensorów na świecie, notując blisko 200 występów, 10 bramek oraz 22 asysty. Teraz ta wszechstronność ma stać się jego największym atutem na rynku transferowym.
Wielka bitwa o podpis Francuza w Premier League
Liverpool widzi w nim idealnego następcę dla Ibrahima Konate, który odszedł jako wolny agent, oraz wsparcie dla starzejącego się Virgila van Dijka. Z kolei Chelsea od dawna marzy o sprowadzeniu Kounde, by stworzyć duet marzeń z Levim Colwillem, zwłaszcza że Axel Disasi ma wkrótce opuścić Londyn. Manchester United również nie odpuszcza, szukając następcy dla Harry'ego Maguire'a. Każdy z tych klubów potrzebuje gracza o tak imponującej szybkości i przygotowaniu fizycznym, jakie prezentuje obecnie Francuz.
Mimo że Kounde znajduje się w szczytowej formie i stał się pierwszym wyborem w reprezentacji Francji, Hansi Flick chce przebudować kadrę przed końcem trwającego turnieju. Barcelona uznała, że oferta rzędu 80 milionów euro jest adekwatna do poziomu sportowego, jaki prezentował zawodnik od czasu transferu z Sevilli w 2022 roku. Wszystko wskazuje na to, że przygoda Francuza z LaLiga dobiega końca, a jego przyszłość rozstrzygnie się między trzema potęgami z Wysp Brytyjskich.
