Erling Haaland w nietypowy sposób odniósł się do najbliższego meczu Norwegii z Francją. Choć jego reprezentacja rozpoczęła turniej od dwóch zwycięstw i zapewniła sobie awans z grupy, napastnik Manchesteru City nie ukrywa, że to rywale będą faworytem piątkowego spotkania.
– Najważniejsze, że awansowaliśmy. Nie mogę się zbytnio przejmować tym meczem. Prawdopodobnie wygrają z nami, prawdopodobnie wygrają cały turniej – powiedział Haaland.
Mecz Norwegia – Francja odbędzie się w piątek 26 czerwca o godz. 21 czasu polskiego. Stawką spotkania będzie pierwsze miejsce w grupie, ponieważ Skandynawowie oraz „Trójkolorowi” po dwóch kolejkach są już pewni gry w kolejnej fazie. Na naszej stronie można sprawdzić drabinkę MŚ 2026, by przekonać się, z kim te ekipy mogą się zmierzyć w dalszych etapach turnieju.
Norwegowie na razie potwierdzają, że mogą być jednym z najciekawszych zespołów turnieju. Najpierw pokonali Irak 4:1, a Haaland zdobył dwie bramki. Następnie zwyciężyli Senegal 3:2, dzięki czemu po dwóch spotkaniach mają komplet punktów.
Dla Norwegii sam udział w turnieju ma szczególne znaczenie. Reprezentacja wróciła na mistrzostwa świata po 28 latach, a na wielkim turnieju gra po raz pierwszy od 2000 roku. Wyniki osiągane do tej pory sprawiają jednak, że nie jest już traktowana wyłącznie jako ciekawostka, lecz jako drużyna mogąca odegrać większą rolę.
Słowa Haalanda można więc odbierać jako próbę zdjęcia presji przed starciem z jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu. Bukmacherzy nie mają wątpliwości, że to Francuzi będą faworytami przeciwko „Wikingom”. Kurs na tych drugich wynosi średnio ponad 4.40.

