Manu Koné wyrasta na jedną z najjaśniejszych postaci trwających mistrzostw świata, co stawia AS Romę w niezwykle trudnym położeniu. Choć rzymski klub wywalczył powrót do Ligi Mistrzów, finansowe realia i konieczność dostosowania się do zasad Finansowego Fair Play mogą wymusić pożegnanie z liderem środka pola. Francuz właśnie zadebiutował na mundialu w wygranym 3:0 meczu z Irakiem, gdzie niespodziewanie zajął w podstawowym składzie miejsce Auréliena Tchouaméniego z Realu Madryt.
Występ u boku Adriena Rabiota pokazał, że 25-latek jest gotowy na największe wyzwania, a jego wartość rynkowa błyskawicznie rośnie. Szacuje się, że Roma może oczekiwać za swojego zawodnika co najmniej 50 milionów euro. Przy rosnącym zainteresowaniu ze strony europejskiej elity, kwota ta może stać się jedynie punktem wyjścia do licytacji. Włoski klub potrzebuje gotówki, a świetna forma pomocnika na turnieju w barwach Les Bleus sprawia, że jego odejście ze Stadio Olimpico po zakończeniu sezonu wydaje się niemal przesądzone.
Kolejka chętnych i wielkie pieniądze z Premier League
Najpoważniejszymi graczami w walce o podpis Francuza są kluby z Anglii. Arsenal wykonał już konkretny krok, spotykając się z agentem piłkarza, by omówić warunki potencjalnej przeprowadzki na Emirates Stadium. Do gry włączają się także Chelsea oraz Tottenham, gdzie Roberto De Zerbi szuka wzmocnień po trudnym sezonie. Londyńskie kluby dysponują budżetami, które bez problemu pozwolą na spełnienie żądań Romy, co stawia je w uprzywilejowanej pozycji względem konkurencji z Włoch czy Francji.
Inter Mediolan, który od roku stara się o Koné, planuje gruntowną przebudowę pomocy w związku z odejściem Henrikh Mkhitaryana i Davide Frattesiego. Mistrzowie Włoch muszą jednak liczyć się z konkurencją ze strony Paris Saint-Germain. Choć pomocnik ma marzyć o powrocie do ojczyzny, w zespole Luisa Enrique musiałby pogodzić się z rolą rezerwowego, gdyż duet Vitinha i João Neves ma obecnie niepodważalny status w ekipie dwukrotnych mistrzów Europy. Wybór między regularną grą w Premier League a powrotem do domu będzie kluczowy.
