FIA wprowadza istotne korekty w przepisach na sezon 2026, reagując na sygnały dotyczące bezpieczeństwa zawodników. Federacja zdecydowała się na częściowe przywrócenie trybu Boost Mode w warunkach deszczowych, co ma pomóc opanować samochody w ekstremalnych sytuacjach. Jak donoszą oficjalne komunikaty, decyzja ta jest wynikiem analizy ryzyka związanego z ogromnym momentem obrotowym nowych maszyn.
Wcześniej kierowcy wyrażali poważne obawy, że nagły przyrost mocy w deszczu uczyni bolidy niemal niemożliwymi do prowadzenia. FIA zmodyfikowała więc zasady tak, aby system jedynie uzupełniał moc podczas zwalniania na prostych, zamiast ją zwiększać. „W warunkach niskiej przyczepności, gdy tor jest mokry i widoczność jest słaba, tryb boost został przywrócony, ale ograniczony do zapobiegania redukcji mocy bez zwiększania jej wydajności, podczas gdy funkcja wyprzedzania zostanie wyłączona” — czytamy w raporcie WMSC.
Rewolucja w chłodzeniu i nowe limity mocy
Zmiany dotknęły także procedur związanych z ekstremalnymi upałami. Od teraz deklaracja zagrożenia cieplnego może być ogłoszona osobno dla sprintu i wyścigu głównego na 24 godziny przed startem. Oznacza to, że kierowcy będą musieli zakładać kamizelki chłodzące lub dociążać bolidy balastem tylko wtedy, gdy warunki faktycznie tego wymagają. Federacja chce w ten sposób uniknąć sztywnych reguł, które nie zawsze odpowiadały dynamicznie zmieniającej się pogodzie podczas weekendu Grand Prix.
Patrząc dalej w przyszłość, FIA zatwierdziła podział mocy na rok 2027 w proporcji 58 do 42 między silnik spalinowy a energię elektryczną. Aby dostosować się do nowych wymogów bez przebudowy podwozia, dystans niektórych wyścigów, jak ten na torze Monza, może zostać skrócony o jedno lub dwa okrążenia. Prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem zaznaczył, że proces tworzenia regulacji nie kończy się w momencie wyjazdu aut na tor, a ciągły dialog z kierowcami jest niezbędny dla dobra sportu.
