Na europejskim rynku transferowym robi się gorąco wokół Wesleya Viníciusa Françy Limy. Według najnowszych doniesień medialnych, Chelsea Londyn wykonała pierwszy konkretny krok, wysyłając zapytanie do AS Roma w sprawie dostępności brazylijskiego bocznego obrońcy. Choć klub ze stolicy Włoch na ten moment stanowczo odmawia sprzedaży swojego kluczowego zawodnika, presja ze strony gigantów Premier League rośnie. Wesley, który trafił do Rzymu zaledwie rok temu z Flamengo, błyskawicznie stał się jedną z najjaśniejszych postaci Serie A, co nie umknęło uwadze skautów z całego kontynentu.
Wesley
Roma→Chelsea
Sytuacja kontraktowa 22-latka stawia AS Roma w bardzo komfortowej pozycji negocjacyjnej. Brazylijczyk jest związany z klubem umową obowiązującą aż do 2030 roku, co pozwala rzymianom na dyktowanie warunków. Jak donoszą media, jeszcze na początku 2026 roku Roma wyceniała swojego zawodnika na 50 milionów euro, jednak po znakomitym sezonie, w którym Wesley rozegrał 30 spotkań ligowych, strzelając 5 goli i notując asystę, jego wartość rynkowa poszybowała w górę. Nieoficjalnie mówi się, że obecnie kwota odstępnego mogłaby przekroczyć nawet 60 milionów euro.
Chelsea nie jest jedynym klubem, który widziałby u siebie utalentowanego defensora. W wyścigu o podpis ośmiokrotnego reprezentanta Brazylii wymienia się również Real Madryt, Manchester City oraz Arsenal. Wesley zaimponował ekspertom nie tylko skutecznością pod bramką rywali, ale także wszechstronnością – mimo że nominalnie jest prawym obrońcą, w minionym sezonie z powodzeniem występował jako wahadłowy, a statystyki potwierdzają jego dominację w kluczowych aspektach gry ofensywnej na tle innych zawodników na tej pozycji.
Warto przypomnieć, że Wesley zaliczył wejście do europejskiej piłki w iście filmowym stylu, zdobywając bramkę już w swoim debiucie przeciwko Bologni. Jego dynamiczny rozwój sprawił, że stał się stałym punktem reprezentacji Brazylii, co dodatkowo podbija cenę za jego transfer. Na ten moment AS Roma pozostaje nieugięta, jednak przy tak ogromnym zainteresowaniu ze strony najbogatszych klubów świata, letnie okno transferowe może przynieść zwrot akcji, którego rzymscy kibice obawiają się najbardziej.