Wimbledon przyniósł wielkie emocje i triumf Jannika Sinnera, ale radość kibiców szybko ustąpiła miejsca kontrowersjom. ATP Tour natychmiast po zakończeniu zmagań na trawie wróciło do turniejów na mączce, co wywołało falę krytyki wśród zawodników i obserwatorów.
Obecna sytuacja w męskim tenisie jest alarmująca, ponieważ zaledwie 34 graczy z pierwszej setki rankingu zdecydowało się na start w turniejach bezpośrednio po londyńskim szlemie. Imprezy w Umag, Gstaad oraz Bastad cierpią na brak wielkich nazwisk. Choć na kortach pojawili się Casper Ruud czy Alexander Bublik, to tylko sześciu tenisistów z top 20 rankingu podjęło wyzwanie. Brak zainteresowania wynika z faktu, że zawodnicy muszą nagle zmieniać styl gry z trawy na wymagającą mączkę, co stanowi realne zagrożenie dla ich zdrowia.
Absurdalny terminarz uderza w zdrowie zawodników
Novak Djokovic, który ma obecnie 39 lat, otwarcie przyznaje, że sport wymaga resetu ze względu na komercyjną presję i coraz dłuższe turnieje. Serb podkreśla, że kalendarz jest przeładowany, a on sam może pozwolić sobie na luksus wybierania startów tylko dzięki wcześniejszym osiągnięciom. Djokovic zauważa, że pogoń za wartością komercyjną doprowadziła do stworzenia harmonogramu, w którym zachęty nie są odpowiednio zbalansowane, co zmusza graczy do nadludzkiego wysiłku w warunkach wysokiej intensywności.
„Jednym z czynników, który obecnie dominuje w naszym sporcie, jest strona komercyjna. Próbuje się ją zwiększać poprzez tworzenie dłuższych dni, wydłużanie turniejów i wprowadzanie kolejnych imprez do już i tak napiętego kalendarza” — ocenił Novak Djokovic. Tenisista dodał, że nie gra już tak dużo jak dawniej, ale widzi, jak obecny system obciąża innych zawodników, którzy nie mają takiego komfortu jak on.
Logika obecnego układu sił w ATP budzi wątpliwości, zwłaszcza w kontekście nadchodzącej serii turniejów na kortach twardych w Ameryce Północnej. Zamiast przygotowywać się do prestiżowych zawodów w Kanadzie czy Cincinnati, gracze są zmuszani do rywalizacji na „mączce”, co wydaje się bezcelowe. Postulaty są jasne: turnieje w Gstaad, Bastad i Umag powinny zostać przeniesione na wiosnę, do głównej części sezonu na kortach ziemnych, lub całkowicie usunięte z kalendarza, aby odciążyć organizmy sportowców.
