Achraf Hakimi szczerze opowiedział o trudnych początkach w Paris Saint-Germain. Marokańczyk przyznał w programie The Bridge, że transfer Lionela Messiego drastycznie zmienił jego sytuację na boisku. Obrońca, który kosztował paryżan 68 milionów euro, musiał zmierzyć się z nową, ograniczającą go rolą.
Bolesne zderzenie z nową rzeczywistością w Paryżu
Hakimi trafił do stolicy Francji z Interu Mediolan jako jeden z najbardziej ofensywnych bocznych obrońców świata. W barwach włoskiego klubu zanotował aż 18 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Po przeprowadzce do PSG sytuacja uległa zmianie, gdy do zespołu dołączył Messi. Marokańczyk wyznał, że w tamtym momencie poczuł się jak „mały piłkarz”, ponieważ styl gry drużyny został całkowicie podporządkowany nowemu liderowi, co odebrało mu swobodę w atakowaniu.
Piłkarz nie ukrywa, że zmiana taktyki wymuszona obecnością Argentyńczyka zmusiła go do pozostawania w defensywie. Hakimi podkreślił, że w reprezentacji Maroka wciąż był kluczową postacią, co potęgowało frustrację. Kibice i media ostro krytykowali go za słabszą formę w klubie, nie rozumiejąc, że jego rola na boisku uległa całkowitemu przeobrażeniu. Był to dla niego wyjątkowo ciężki okres, w którym nie mógł pokazać pełni swoich możliwości.
Statystyki potwierdzają te trudności, choć Hakimi zdołał ostatecznie odnaleźć dawną skuteczność. W poprzednim sezonie, gdy PSG sięgnęło po Ligę Mistrzów, Marokańczyk zdobył 11 bramek i zaliczył 16 asyst. Obecne rozgrywki również wyglądają solidnie w jego wykonaniu, ponieważ w 24 spotkaniach wypracował już 10 goli dla swojej drużyny. Zawodnik udowodnił, że potrafi wrócić na szczyt po okresie, w którym czuł się zepchnięty na boczny tor.
