Folarin Balogun wyrasta na centralną postać reprezentacji USA przed nadchodzącym mundialem. 24-letni napastnik AS Monaco, który ma za sobą udany sezon we Francji z dorobkiem 19 goli w 43 meczach, nie ukrywa, że turniej rozgrywany przed własną publicznością to moment zwrotny dla każdego zawodnika. Oczekiwania wobec niego są ogromne, a wielu widzi w nim lidera ataku, spychającego w cień nawet Christiana Pulisica.
Piłkarz doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i faktu, że oczy całego świata będą zwrócone na amerykańskie stadiony. Balogun podkreśla, że kluczem do sukcesu jest przeniesienie wysokiej formy z Ligue 1 na grunt reprezentacyjny. „Jeśli strzelisz wiele goli w Pucharze Świata i zajdziesz ze swoim krajem daleko, może to zmienić kierunek twojej kariery” – przyznał napastnik w rozmowie z Get French Football News. Dla niego to nie powód do strachu, a ogromna motywacja.
Pochettino buduje mentalność zwycięzców
Ważnym elementem układanki jest nowy selekcjoner, Mauricio Pochettino. Argentyńczyk, znany z pracy w Premier League, zaszczepił w zespole wiarę w niemożliwe. Balogun zaznacza, że trener przyniósł ze sobą waleczną mentalność i sprawił, że kadra stała się znacznie bardziej konkurencyjna. Celem minimum jest wyjście z grupy, ale wewnątrz drużyny nikt nie boi się marzyć o zajściu tak daleko, jak to tylko możliwe, co ma pomóc w popularyzacji piłki nożnej w Stanach Zjednoczonych.
Pierwszym sprawdzianem dla Amerykanów będzie starcie z Paragwajem, które zapowiada się na niezwykle brutalne widowisko. Balogun wspomina poprzednie spotkanie z tym rywalem jako prawdziwą bitwę, w której emocje poniosły nawet sztaby szkoleniowe. „Kiedy graliśmy przeciwko nim ostatnim razem, doszło do wielkiej bójki i myślę, że trener wylądował na ziemi!” – wspomina zawodnik. Liczy on na lepszą pracę sędziów, by sportowa rywalizacja nie zamieniła się w chaos na boisku.
