Sytuacja wokół Jessego Bisiwu staje się jednym z najciekawiej zapowiadających się wątków letniego okna transferowego. Jak donoszą media, do wyścigu o 18-letniego skrzydłowego Club Brugge oficjalnie dołączyła Fiorentina. Włoski klub widzi w młodym Belgu o ghańskich korzeniach ogromny potencjał, jednak droga do finalizacji transakcji nie będzie prosta. Na horyzoncie wciąż widać bowiem cień FC Barcelony, która mimo wcześniejszych niepowodzeń, nie zamierza rezygnować z walki o utalentowanego zawodnika. Choć jeszcze niedawno przeprowadzka na Camp Nou wydawała się mało prawdopodobna, najnowsze informacje sugerują, że hiszpański klub kontynuuje swoje starania.
Jesse Bisiwu
Club Brugge II→Fiorentina
Bisiwu, który obecnie występuje w barwach Club NXT (rezerwach Club Brugge), przyciąga uwagę nie tylko swoją szybkością na lewym skrzydle, ale także statystykami. W minionym sezonie zanotował osiem występów, w których zdobył trzy bramki i dołożył jedną asystę, co przykuło uwagę skautów z całej Europy. Club Brugge doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego wychowanka i zajmuje twarde stanowisko negocjacyjne. Według doniesień z maja 2026 roku, belgijski klub oczekuje za swojego gracza kwoty rzędu 2 milionów euro oraz zapewnienia sobie procentu od kolejnej sprzedaży. Pierwsza oferta ze strony Barcelony, opiewająca na znacznie niższą sumę, została natychmiast odrzucona przez zarząd z Brugii.
Obecny kontrakt młodzieżowego reprezentanta Belgii obowiązuje do czerwca 2027 roku, co stawia Club Brugge w komfortowej sytuacji. Klub nie czuje presji czasu i może czekać na ofertę, która w pełni zaspokoi ich oczekiwania finansowe. Wartość rynkowa zawodnika oscyluje w granicach 800 tysięcy do 1,5 miliona euro, jednak zainteresowanie ze strony takich marek jak Fiorentina, Atlético Madryt czy wspomniana Barcelona może wywindować ostateczną cenę. Na ten moment negocjacje trwają, a Fiorentina liczy na to, że konkretna propozycja pozwoli im wyprzedzić konkurencję z Hiszpanii i sprowadzić nastolatka na Stadio Artemio Franchi.